niedziela, 26 lutego 2017

Papuzia papuga ;)

Witajcie, wpadam dzisiaj drugi raz, tym razem z moją pracą na lutowe kolorki ;)

http://danutka38.blogspot.com/2017/02/cykliczne-kolorki-luty-2017.html






Znowu nie bardzo miałam pomysł, ale chyba źle nie wybrnęłam ;) Szybciutko złapałam za ołówek i kredki. I powstała ona, całkowicie  pamięci, jedynie na koniec jeszcze domalowałam jej kropy na policzkach, po zerknięciu na banerek ;) Papużki faliste towarzyszyły mi w moim dzieciństwie, kilka się przez nasz dom "przewinęło". Sympatyczne ptaszorki, gdyby tylko tak skoro świt nie stawiały na nogi (wiadomo, na wszystko rada, wystarczy im sztucznie noc przedłużyć ;))

A to moja papuzia :)

I jak Wam się podoba? Ja się cieszę, że znowu zdążyłam ;) Mam nadzieję, że szefowa nie będzie zawiedziona ;)

Prosta urodzinowa karteczka

Witajcie, dzisiaj wpadam do Was szybciutko z prostą urodzinową kartką.
Papier tak delikatny, że chyba mogłaby i być ślubną, ale to zauważyłam dopiero jak skończyłam ;)
Też tak macie, że planujecie sobie w głowie, a koniec końców i tak efekt końcowy Was zaskakuje? ja tak mam często ;) Pewnie dlatego uwielbiam mediować, tam to zawsze niespodzianka na koniec ;)



Znikam już dzisiaj, kilka rzeczy czeka na zrobienie a i dziewczynki dzisiaj dają popalić...
Miłej niedzieli, wracam wkrótce ;)

środa, 22 lutego 2017

Wyjątkowa rocznica urodzin

Witajcie,
dzisiaj znowu wpadam do Was szybciochem, szczęśliwa, że w końcu udało mi się ukończyć coś, z czym walczyłam od dobrego tygodnia - cóż nie było to nic scrapowego, ani mediowego, ale o tym innym razem.
Stwierdziłam, że dzisiejszy wieczór odpocznę i w końcu pochwalę się kartką, jaką zrobiłam mojej sąsiadce na urodziny. Sąsiadka, kochana taka babulinka, mniej więcej odkąd urodziła się moja Weronika, nie wychodzi z domu, bo zdrowie nie pozwala. Ale żyjemy sobie dobrze po sąsiedzku. Pani Ania, kiedy tylko ma problem, to wpada z pytaniem, a ja zawsze chętnie jej pomogę, wtedy jest szansa na zamienienie kilku zdań. Jakiś czas temu zaprosiła mnie na mszę urodzinową. Ze względu na to, że nie wychodzi - msza odbyła się w domu. Jeszcze nigdy w kapciach na mszy nie byłam ;) znaczy, teraz już byłam, bo jak tu odmówić ;) w dodatku w taką rocznicę urodzin. Stwierdziłam, że głupio tak z pustymi rękoma, więc na szybko zdziałałam kartkę.
Jakoś na szczególne okazje lepiej klei mi się w formacie DL, więc i DL-ka powstała ;)






Nakombinowałam się znowu z cyferkami (jejku, no chyba święty cas w odpowiedni wykrojnik się zaopatrzyć...). Poszukałam w piankowych naklejkach z Biedronki i znalazłam. Pokryłam je bursztynową pastą Daily Art i wyszła mi, chyba całkiem niezłe "90" ;)

Kończą już na dzisiaj. Do poczytania wkrótce, paaa

czwartek, 16 lutego 2017

Mediowo dla Anity

Witajcie wieczorową porą.
Wpadam dzisiaj do Was z obiecaną zawartością paczuszki, jaka pofrunęła do Anity jako druga nagroda w mamuśkowym urodzinowym candy.  Może tak nie całkiem zawartość, a dwóch głównych bohaterów ;)
Pierwsze na co wpadłam, to łyżeczka, taka do herbaty - ostatnia, jaka mi się ostała. Koniec fajnych sztućców do mediowania... :( Gdyby komuś takie niepotrzebne starocie zalegały, to wiecie... ;)

Zastanawiałam się tylko nad kolorami. Anita podobno lubi białe dodatki, ale jakoś sobie nie wyobrażałam sobie takiej całej białej, jakoś mdło, więc postawiłam na delikatny fiolet ze złotem. Tym razem jednak nie użyłam złotej mgiełki, a pomazałam palcem (na prawdę świetne "narzędzie" pracy ;)) bursztynową pastą Daily Art.











Wydawało mi się, że sama łyżeczka, to będzie za mało i kombinowałam, aż zobaczyłam słoik po oliwkach (oj, ostatnio mam fazę na oliwki). I już widziałam w nim wazonik. Zrobiłam, więc do kompletu z łyżeczką.















I jak Wam się podoba?

To już tyle na dzisiaj. Późno się zrobiło, suknia na bal kolejny wieczór czeka na swoją kolej... Za mną dzień pełen wrażeń... pora chyba odespać... ;)

niedziela, 12 lutego 2017

Bo ja lubię robić niespodzianki... :)

Witajcie niedzielnym wieczorem ;)
Dzisiaj przybywam do Was z pewną niespodzianką, która poleciała w świat, z resztą nowa właścicielka już jakiś czas temu się nią pochwaliła.
Wszystko zaczęło się od mojego postu z serduchami-ramkami na dzień babci i dziadka (o tego tutaj), a dokładniej, to komentarza, którego zostawiła u mnie Bożena






Same (sami? ;)) powiedzcie, jak tu nie zareagować na takie słowa? ;) A, że miałam jeszcze jedno wolne serducho, od razu zabrałam się do pracy. Stwierdziłam, że nie będę specjalnie kombinować i układ zrobię podobny, jedynie, żeby nie było całkiem identycznie, to zmieniłam kolorystykę. Wiedziałam, że Bożena ma wnuczka, więc postawiłam na niebieskości (uwielbiam ;)) i biel.
Zamiast jutowego sznurka jako zawieszki użyłam kremowej wstążki - wydaje mi się, że tak jest bardziej delikatnie...











Kończę już dzisiaj, ale obiecuję, że wracam niebawem, bo kolejne prace czekają. Zapowiada się długi post z tym, co pofrunęło do Anity ;)

środa, 8 lutego 2017

Plan lekcji na wesoło

Witajcie,
dzisiaj wpadam znowu szybciutko pokazać Wam coś, co już od września stoi na biurku mojej Weroniki. Zapewne pamiętacie, że moja pierworodna od września jest dumną uczennica szkoły podstawowej (nie powiem jaka dumna jest mamuśka ;)). Jeszcze w wakacje postanowiłam, że do tradycyjnej "tyty" dostanie coś specjalnego, od serca zrobionego przez mamę ;) I tu chwila na wyjaśnienie. Dopiero w wakacje zostałam uświadomiona, że "tytę" na rozpoczęcie szkoły, to dzieciaki dostają tylko na Śląsku. A tyta, to tak zwany róg obfitości, czyli mniejszy lub większy kartonowy, kolorowy stożek wypełniony po brzegi słodkościami ( no, dobra, do 3/4 zapchałam chrupkami kukurydzianymi ;)).
Znowu się rozgadałam, do "tyty" mi się moje cudo nie zmieściło, ale otrzymała je już w domu jako dodatek. Baza kupiona w SnipArcie (duża, bo ok 30x30cm), papiery Magicznej Kartki. Kolekcje papierów dziecięce i bardzo wesołe, więc i plan taki pstrokaty wesoły wyszedł ;) Werka zadowolona :)













Rozkład zajęć na zdjęciach już nieaktualny, bo my już po feriach i drugi semestr rozpoczęty z nowym planem.


Pochwalę się Wam jeszcze moją pierwszoklasistkę z tytą. Jak miło powspominać te emocje... ;)



Tyle na dzisiaj, wracam wkrótce, bo do pokazania mam jeszcze niespodziankę, jaką zrobiłam dla Bożeny, no i zawartość paczuchy dla Anity ;)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Ekspresowy komplet na urodziny

Witajcie, zgodnie z obietnicą wpadam do Was z urodzinowym kompletem.

Jakiś czas temu mama poprosiła mnie, czy nie zrobiłabym jej kartki dla cioci na urodziny. Czasu nie było zbyt wiele, ale się zgodziłam. Stwierdziłam tylko, że jak to ma być od mamy i to na taką piękną rocznicę urodzin, to na zwykłej kartce skończyć się nie może. Znalazłam komplet bazę i pudełko i zaczęły się schody. Papier jeszcze fajny znalazłam, gorzej z napisami. Od Judyty ze Stemplove ściągnęłam piękny digistempel na pudełko, na kartce chciałam umieścić "60", ale nic już w domu nie znalazłam. Noo, trochę się nakombinowałam, w końcu wzięłam kawałek beermaty i po kilku próbach udało i się narysować i wyciąć cyferki. Na koniec potraktowałam je białym splashem i brokatem.
Kartka z pudelkiem takie skromne, ale wydaje mi się, że wystarczająco eleganckie do okazji (a Wy jak myślicie?). Mama zadowolona, ciocia podobno też zachwycona, a to dla mnie największy powód do radości :)








Kończę dzisiaj i zmykam odpoczywać, od jutra zaczynam kolejny projekt na jeszcze piękniejszą rocznicę urodzin ;)