Witajcie,
dzisiaj wpadam znowu szybciutko pokazać Wam coś, co już od września stoi na biurku mojej Weroniki. Zapewne pamiętacie, że moja pierworodna od września jest dumną uczennica szkoły podstawowej (nie powiem jaka dumna jest mamuśka ;)). Jeszcze w wakacje postanowiłam, że do tradycyjnej "tyty" dostanie coś specjalnego, od serca zrobionego przez mamę ;) I tu chwila na wyjaśnienie. Dopiero w wakacje zostałam uświadomiona, że "tytę" na rozpoczęcie szkoły, to dzieciaki dostają tylko na Śląsku. A tyta, to tak zwany róg obfitości, czyli mniejszy lub większy kartonowy, kolorowy stożek wypełniony po brzegi słodkościami ( no, dobra, do 3/4 zapchałam chrupkami kukurydzianymi ;)).
Znowu się rozgadałam, do "tyty" mi się moje cudo nie zmieściło, ale otrzymała je już w domu jako dodatek. Baza kupiona w SnipArcie (duża, bo ok 30x30cm), papiery Magicznej Kartki. Kolekcje papierów dziecięce i bardzo wesołe, więc i plan taki pstrokaty wesoły wyszedł ;) Werka zadowolona :)
Rozkład zajęć na zdjęciach już nieaktualny, bo my już po feriach i drugi semestr rozpoczęty z nowym planem.
Pochwalę się Wam jeszcze moją pierwszoklasistkę z tytą. Jak miło powspominać te emocje... ;)
Tyle na dzisiaj, wracam wkrótce, bo do pokazania mam jeszcze niespodziankę, jaką zrobiłam dla Bożeny, no i zawartość paczuchy dla Anity ;)