Witajcie,
wpadam do Was w chwili wolnej tuż przed obiadkiem :)
Chciałam Wam dzisiaj pokazać przybornik jaki ostatnio zrobiłam na specjalną okazję. Jak to zawsze u mnie bywa w tempie ekspresowym, bo potrzebowałam na gwałt jego zdjęcie. Przybornik będzie prezentem- wygraną, ale o tym na razie ciii... - wszystko w swoim czasie, już niebawem :)
Musiałam na szybko wymyślić jakąś fajną nagrodę i pomysłu nie miałam. A tak szczerze niczego ciekawego zalegającego w domu nie miałam. I do głowy mi przyszło, że każdej rękodzielniczce i nie tylko pewnie przyda się przybornik na nożyczki, długopisy, kleje, a może szydełka i inne cuda. Przybornik z beermaty (nie ma to jak bazę albumową wykorzystać w nietypowy sposób ;)).
Jako, że ostatnio więcej ciapię niż kleję, jakoś tak z rozpędu mi wyszło ;) Problem miałam jedynie z kwiatkami, bo moje zapasy stopniały praktycznie do zera. Całe szczęście miałam już powycinane, jedynie pokolorować, ukształtować i posklejać. Koniec końców dwa wieczory i przybornik gotowy.
Nawet mój mąż stwierdził, że mu się podoba (na szczypiorkowe jajo patrzył dziwnie i mówił, że się nie zna ;)), a Wy co o tym myślicie?
Wiem, że kształtem dosyć nietypowy, ale przynajmniej oryginalny ;)
A tak se jeszcze pomyślałam, w Essach właśnie trwa pudełkowe wyzwanie, chciałam pierwotnie zgłosić organizer na tekturki, ale ten jak stał taki goły, tak dalej stoi i pewnie szybko ozdobienia się nie doczeka, a ten już mam gotowy. Skoro na organizer dostałam, pozwolenie, to może mój przybornik też się załapie ;) W końcu to też pudełko i to tekturkowe ;)
Zgłaszam więc mój przybornik do wyzwania "Magia pudełka"
To już tyle na dzisiaj, zmykam zająć się obiadkiem ;)
Do następnego razu , paaa
