Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alterowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alterowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2017

Mediowo dla Anity

Witajcie wieczorową porą.
Wpadam dzisiaj do Was z obiecaną zawartością paczuszki, jaka pofrunęła do Anity jako druga nagroda w mamuśkowym urodzinowym candy.  Może tak nie całkiem zawartość, a dwóch głównych bohaterów ;)
Pierwsze na co wpadłam, to łyżeczka, taka do herbaty - ostatnia, jaka mi się ostała. Koniec fajnych sztućców do mediowania... :( Gdyby komuś takie niepotrzebne starocie zalegały, to wiecie... ;)

Zastanawiałam się tylko nad kolorami. Anita podobno lubi białe dodatki, ale jakoś sobie nie wyobrażałam sobie takiej całej białej, jakoś mdło, więc postawiłam na delikatny fiolet ze złotem. Tym razem jednak nie użyłam złotej mgiełki, a pomazałam palcem (na prawdę świetne "narzędzie" pracy ;)) bursztynową pastą Daily Art.











Wydawało mi się, że sama łyżeczka, to będzie za mało i kombinowałam, aż zobaczyłam słoik po oliwkach (oj, ostatnio mam fazę na oliwki). I już widziałam w nim wazonik. Zrobiłam, więc do kompletu z łyżeczką.















I jak Wam się podoba?

To już tyle na dzisiaj. Późno się zrobiło, suknia na bal kolejny wieczór czeka na swoją kolej... Za mną dzień pełen wrażeń... pora chyba odespać... ;)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Poszalałam... do kompletu ;)

Witajcie, kiedy ostatnio pisałam, że poszalałam, pokazywałam Wam moją jesienną chochelkę, główną bohaterkę mojego urodzinowego Candy. Gosia (nowa właścicielka łyżki) stwierdziła, że będzie jej pasować do kuchni, a że trochę wysyłką mi się obsunęła, postanowiłam zrobić coś do kompletu. I znowu nurkowałam w tych moich kuchennych szafkach, bo pamiętałam, że miałam gdzieś stary komplet sztućców, taki już nie do uratowania - kompletnie zaśniedziały. Komplet, jak się później okazało, już dawno wylądował na śmietniku, ale mi dalej świtało, że gdzieś mam jeden widelec, właśnie ten, na którym testowałam różne sposoby reanimacji. W końcu udało się znaleźć i zabrałam się do pracy. Starałam się jak mogłam nawiązać do łyżki i chyba trochę mi się udało. Z resztą same oceńcie... Ja stwierdzam tylko, że żałuję wywalenia kompletu, bo pewnie i nóż i łyżka by się na przerobienie załapała ;)













I dla porównania komplecik







I jak Wam się podoba?


Jako, że w Scrapku ostatnio świetne wyzwanie pt. "Robimy co chcemy", a ja bardzo chciałam i baaardzo przyjemnie mi się widelec robiło, postanowiłam go zgłosić do wyzwania :)

http://scrapek.blogspot.com/2017/01/wyzwanie-nr-54-robimy-co-chcemy.html


piątek, 14 października 2016

Poszalałam... znowu...

Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z jeszcze ciepłą, bo skończoną wczoraj późnym wieczorem pracą. Moja pierwsza myśl po przeczytaniu o najnowszym wyzwaniu w Essach była " no nie, przecież dopiero co publikowałam słoik dla Bożenki", a tak idealnie by pasował... (dla nie wtajemniczonych słoik tutaj). No ale trudno się mówi, przecież ostatnio polubiłam przerabianie różnych rzeczy, pozostało tylko pomyśleć co... Kolejny, tym razem mniejszy słoiczek stoi, nawet wstępnie potraktowany gessem. No ale chciałam zrobić coś, czego jeszcze u mnie nie było (a słoik pewnie niedługo doczeka się "nowego życia"). Kombinowałam pół dnia, wieczorem położyłam dziewczynki spać a ja wparzyłam do kuchni... ;) Pamiętałam o "łyżce" do spaghetti. Wiem, że leżała nieużywana... no, leżała... nie znalazłam, więc musiała dawno temu wylądować w koszu. Ale... znalazłam małą chochelkę... nawet nie wiedziałam, że ją mam ;) wniosek- nie pamiętałam o niej, nie używałam - można ją "spisać na straty". Czy poszła na straty same/sami oceńcie ;)
No dobra, w wersji bardzo użytkowej wyglądała tak:






Dwa wieczory z nią "walczyłam". Ale, co to za walka, to sama przyjemność była. Normalnie radocha, jak małe dziecko, kiedy dostanie farbki do ciapania ;)

A efekt końcowy?
Uwaga, zdjęć będzie ogromna znowu ilość ;)
















I jak? co o tym moim małym szaleństwie myślicie? Powiem Wam tylko, że w rzeczywistości bardziej błyszczy się złotem, brązem i czerwienią...
Tak sobie pomyślałam, że łyżka będzie do zdobycia, ale szczegóły już wkrótce ;) Ktoś byłby chętny? ;)

Żeby jeszcze dopełnić formalności banerek z linkiem do wyzwania

https://essy-floresy.blogspot.co.uk/2016/10/wyzwanie-16-w-kolorach-jesieni.html

To już wszystko na dzisiaj do poczytania wkrótce, paaa