piątek, 26 maja 2017

W Dzień Matki gościnnie w Altair Art

Witajcie,
dzisiaj się będę chwalić. Zostałam kwietniowym fanem Altair Art i dzisiaj inspiruję gościnnie na blogu (tutaj).


Jako inspirację przygotowałam kartkę na Dzień Matki (w końcu dzisiaj wszystkie mamy świętują ;)).








Na koniec chciałam życzyć wszystkim mamom dużo zdrowia i pokładów cierpliwości (szczególnie tym, które mają małe jeszcze dzieciaczki), niech Wasze pociechy dają Wam wiele powodów do dumy :)

środa, 24 maja 2017

Kochanej mamie

Witajcie, dzisiaj moja kolej na inspirację w Papelii.
Jako, że dzień matki już prawie prawie, zrobiłam kartkę specjalnie na tę okazję.
Szczegóły dotyczące materiałów znajdziecie oczywiście na blogu (tutaj)





Weekend przeżyłam, warsztaty się udały, ale jakoś sił i chęci brak. Chyba potrzebuję dłuższego odpoczynku ;) Wybaczcie więc jeżeli do Was w ogóle nie zaglądam. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

środa, 17 maja 2017

Urodzinowy tag

Witajcie,
jak to ostatnio bywa, w środę dzielę się z Wami moimi sklepowymi inspiracjami. Dzisiaj inspiruję tagiem. Na specjalną okazję, bo urodziny. Okazja specjalna, to i tag nie byle jaki, bardzo mediowy, z dodatkiem quillingu (znowu go zmediowałam).
















Listę materiałów znajdziecie na blogu Craft Style (tutaj)




Tymczasem żegnam się z Wami, mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce :)

niedziela, 14 maja 2017

Ponad tydzień po Combrze

Witajcie,
zamarły Mamuśkowe ostatnio, co mnie bardzo martwi, ale właśnie mam kumulację dotychczasowego "młynu". Jeszcze najgorszy tydzień przede mną, no, pewnie jeszcze przyhaczę o kolejny, a potem już powinno być ciut luźniej. Mam nadzieję, że wtedy uda mi się Was poodwiedzać, bo w ogóle nie wiem co się w tym naszym wspólnym craftowym świecie dzieje...
Tydzień temu w sobotę odbył się już czwarty Papiorzany Comber ( Śląski Zlot Scrapbookingowy). Zakupy poczynione, kilka osób wyściskanych, kilka słów zamienionych, miło spotkać się z osóbkami, które widuje się raz, dwa razy w roku (tymi widywanymi częściej oczywiście tez ;)). Tym razem na buszowanie po stoiskach zabrałam ze sobą też Weronikę. W nagrodę za świetne oceny w szkole. Musze przyznać, że szał zakupów udzielił się i jej ;) Ma teraz już troszeczkę swoich własnych papierów... w torebce wylądowało tez kilka badzików i tekturek.

Ale najciekawsze odbyło się już poza zlotem. Na buszowanie miałyśmy ograniczony czas, bo o 14 zaczynałyśmy warsztaty w Świętochłowicach z Karoliną Bukowską. Pod jej okiem powstały przecudnej urody planery. Ja nie wiem jak ona to robi, ale każdy, który miałam okazję podziwiać był inny i każdy piękny. Cóż, dobra prowadząca, to i efekty powalające. A tutaj juz moje cudo. Bardzo błyszczący, mieniący się błękitem, delikatnym fioletem (nie wiem czy go w ogóle widać na zdjęciach, ale jest ;)) i złotem. Uwielbiam go! to takie moje cudeńko, podróżuje już codziennie ze mną w torebce :)















No wiem, znowu zasypałam zdjęciami... uwierzcie, mi, miałam ochotę porobić ich więcej ;)

Zmykam pisać posta na środę  i odespać.
W sobotę mam warsztaty, i już tutaj Was proszę trzymajcie kciuki, bo tym razem ja w roli prowadzącej...

poniedziałek, 8 maja 2017

Czas pomyśleć o dniu matki?

Witajcie, wiem, obiecywałam relację z Combra, ale najpierw chciałam Was zaprosić na najnowsze wyzwanie Craft Style, które ruszyło wczoraj.
Temat przyjemny, bo przecież i tak pewnie większość z Was dla mam coś własnoręczne przygotuje.
Po szczegóły zapraszam na bloga Craft Style (o tutaj).
Ja w tym miesiącu inspiruję delikatną karteczką specjalnie dla mamy ( i już piszę, nie, nie dla mojej, to przecież musi być niespodzianka ;))









Kończę dzisiaj i wracam w środę rano z kolejną papeliową inspiracją.

niedziela, 7 maja 2017

Zatopiona dawno miłość...

Witajcie,
dzisiaj praca wyjątkowa, bo zrobiona ot tak, dla zabawy. Wyobrażacie to sobie? ostatnio ciągle tworzę coś na jakieś okazje. No, ale nie mogłam, jak przeczytałam szczegóły wyzwania Karoliny w Retro Craft Shop, to musiałam spróbować. Dlaczego mnie tak wzięło? Bo warunki zabawy kuszące. Karolina postawiła szereg ograniczeń: jedno medium (wyobrażacie to sobie?!), trzy kolory i trzy ozdoby, jedynie klej, sznurki, gazy, ołówki itp bez ograniczeń. Myślałam nad tym co by tu zmediować, bo słoików już przecież naprodukowałam trochę ;). Uczepiłam się stwierdzenia Karoliny, żeby wykorzystać to, co ma się pod ręka, to co normalnie pewnie byśmy wyrzucili. Wparowałam więc do kuchni (tak, znowu... :D) i chwilę się porozglądałam. Mój wzrok spoczął na słoiku, w którym zbieramy nakrętki. Dorwałam, z lekką niepewnością zaczęłam grzebać... i znalazłam taką trochę większż. Już była moja! Pozostało tylko pokombinować co dalej...
No i wykombinowałam takie cosik ;) :





Mąż popatrzył i stwierdził, że wygląda jakby z głębin wyłowione, stwierdziłam, że w sumie coś w tym jest ;). Stąd też tytuł posta - bardzo miłosna ławeczka wśród sieci porośnięta pajęczyną ;)

Do pracy wykorzystałam zgodnie z zaleceniem: białe gesso, srebrną mgiełkę, niebieską metaliczną farbkę i niebieską farbkę chameleon (pisałam Wam już, że ją uwielbiam?). Trzy ozdoby: ławeczka, kwiatek i perełka. poza tym, to, czego używać wolno bez ograniczeń, czyli kleje magic i na gorąco, sznurek jutowy i papierowy i gazę opatrunkową. Z resztą wszystkie wykorzystane widoczne na zdjęciu poniżej ;)





jedynie nakrętki i ławeczki na fotce zabrakło :)


jak się bawić, to się bawić, podtopiona miłość powstała wg wytycznych wyzwania, więc wieszam banerek i zgłaszam się na ostatni moment

http://retrokraftshop.blogspot.com/search/label/wyzwanie%20Retro%20Teamu%20%2F%20Retro%20Team%20challenge



Kończę już dzisiaj, wpadnę pewnie niedługo z relacją z Combra i związanych z nim warsztatów. Ściskam Was cieplutko (i gdzie ta wiosna??!!)

środa, 3 maja 2017

Dzisiaj bardzo męsko

Witajcie,
zaniedbałam bloga i Was... i kolorki Danutki w kwietniu nad czym bardzo ubolewam. Nie wiem ostatnio jak żyję, ciągle coś do roboty, albo padam wieczorem nieprzytomna ze zmęczenia. Maj nie zapowiada się lepiej :(
Dzisiaj znowu inspiruję w Papelii. Na tę okazję przygotowałam coś, co już dawno mężowi obiecywałam. W sumie, to mi chyba nie wierzył, że kiedyś się doczeka ;) No, ale w końcu się doczekał, bardzo męskiej ozdoby na swoje biurko (do tej pory narzekał tylko, jak mu dostawiałam tam typowo babskie gadżety ;)). Ozdoby bardzo praktycznej, bo dokładnie przybornika. Ale nie jest to byle jaki przybornik... z resztą same/sami zobaczcie :)














Zmykam spać już, bo piszę tego posta z wyprzedzeniem odpoczywając na majówce ;)
Do następnego razu, paaa