Witajcie.
Wieeeki mnie tu nie było. Gonitwę miałam taką, że hoho :/
Wpadam dzisiaj szybciutko przywitać się świątecznie. Nadal tworzę, tylko czasu na bloga kompletnie zabrakło.
Dzisiejsze południe spędziłam na tym co lubię. W końcu udało się znaleźć trochę czasu tylko dla siebie. Poleciała więc od razu inspiracja na bloga Craft Style (szczegóły tutaj).
Zrobiłam sobie świąteczno zimowy blejtram z moimi dziewczynkami :)
Pozdrawiam Was cieplutko i mam nadzieję, do poczytania już wkrótce ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blejtram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blejtram. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 grudnia 2017
niedziela, 5 lutego 2017
Miłość...
Witajcie,
miałam dzisiaj przyjść z kompletem, ale za 1,5 godziny zamyka się żabolek w Scrapku, a ja obiecałam pewnej sympatycznej osóbce, że zgłoszę coś, co mi po głowie chodzi od jakiegoś czasu ;)
Przekładałam ciągle, bo ciągle coś innego, ważniejszego wyskakiwało. Dzisiaj zrobiłam, już wisi na ścianie w przedpokoju ;)
Choć dziewczynki w chwili obecnej wyglądają zupełnie inaczej (całkiem niedawno obie przeszły ostre cięcie włosków), nie mogłam się oprzeć, bo uwielbiam to zdjęcie :) Mam pamiątkę, jak kudłate były ;)
A oto co dzisiaj spod moich rączek wyszło
Pierwotnie miało być bez kwiatków, ale jakoś tak pusto mi było i nie mogłam się oprzeć :D
A teraz aby dopełnić formalności banerek z linkiem do wyzwania:
Dzisiaj krótko, bo godzina już późna, a jutro na 8 do szkoły...
Do następnego poczytania, paaa...
miałam dzisiaj przyjść z kompletem, ale za 1,5 godziny zamyka się żabolek w Scrapku, a ja obiecałam pewnej sympatycznej osóbce, że zgłoszę coś, co mi po głowie chodzi od jakiegoś czasu ;)
Przekładałam ciągle, bo ciągle coś innego, ważniejszego wyskakiwało. Dzisiaj zrobiłam, już wisi na ścianie w przedpokoju ;)
Choć dziewczynki w chwili obecnej wyglądają zupełnie inaczej (całkiem niedawno obie przeszły ostre cięcie włosków), nie mogłam się oprzeć, bo uwielbiam to zdjęcie :) Mam pamiątkę, jak kudłate były ;)
A oto co dzisiaj spod moich rączek wyszło
Pierwotnie miało być bez kwiatków, ale jakoś tak pusto mi było i nie mogłam się oprzeć :D
A teraz aby dopełnić formalności banerek z linkiem do wyzwania:
Dzisiaj krótko, bo godzina już późna, a jutro na 8 do szkoły...
Do następnego poczytania, paaa...
piątek, 21 października 2016
Keep calm...
Witajcie,
jakoś weny do pisania dziś brak, więc będzie krótko.
Już nie raz przekonałyście się, że zwariowane pomysły miewam. I tak to jeszcze podczas wakacyjnego wyjazdu trafił mi się przy obiedzie kapselek. No hasło trafione w 100%, więc zachowałam sobie i przywlokłam do domu. I czekał sobie w szafie, nawet blejtramik już w sierpniu zakupiłam. Ale jakoś zabrać się nie mogłam. Aż w końcu kilka dni temu mnie natchnęło.
Ale zanim pokażę Wam moje najnowsze dzieło, banerek, bo postanowiłam kapsel zgłosić na Danutkowe kolorki. Niebieski jest, odcieni chyba nawet więcej niż trzy, zielonkawe listeczki i złote kuleczki, jakby odcieni brązów (w końcu złoty, to jakiś bardziej błyszczący odcień brązu ;)) było mało, to brzegi postarzyłam brązowym tuszem.
Od wczoraj u mnie leje, zrobienie idealnego zdjęcia graniczy z cudem, starałam się jak mogłam, chyba pora na jakąś konkretną lampę ;)
Blejtram o wymiarach 15x15cm :)
Mam nadzieję, że szefowa przyjmie, a Stefan nie wypluje ;)
Już kombinuję gdzie se to powiesić ;) Koniecznie w widocznym miejscu ;)
jakoś weny do pisania dziś brak, więc będzie krótko.
Już nie raz przekonałyście się, że zwariowane pomysły miewam. I tak to jeszcze podczas wakacyjnego wyjazdu trafił mi się przy obiedzie kapselek. No hasło trafione w 100%, więc zachowałam sobie i przywlokłam do domu. I czekał sobie w szafie, nawet blejtramik już w sierpniu zakupiłam. Ale jakoś zabrać się nie mogłam. Aż w końcu kilka dni temu mnie natchnęło.
Ale zanim pokażę Wam moje najnowsze dzieło, banerek, bo postanowiłam kapsel zgłosić na Danutkowe kolorki. Niebieski jest, odcieni chyba nawet więcej niż trzy, zielonkawe listeczki i złote kuleczki, jakby odcieni brązów (w końcu złoty, to jakiś bardziej błyszczący odcień brązu ;)) było mało, to brzegi postarzyłam brązowym tuszem.
Od wczoraj u mnie leje, zrobienie idealnego zdjęcia graniczy z cudem, starałam się jak mogłam, chyba pora na jakąś konkretną lampę ;)
Blejtram o wymiarach 15x15cm :)
Mam nadzieję, że szefowa przyjmie, a Stefan nie wypluje ;)
Już kombinuję gdzie se to powiesić ;) Koniecznie w widocznym miejscu ;)
środa, 7 października 2015
Dzieło życia albo katastrofa...
...tak zastanawiałam się rozpoczynając nową pracę kilka dni temu, kiedy to na fb umieściłam taką fotkę:
Ale od początku... jakiś czas temu moja mama stwierdziła, że teraz ma fajnie w swoim salonie, tylko ten jeden nieszczęsny obraz nijak kolorystycznie nie pasuje do całości. Chyba nie muszę przypominać, że zwariowane miewam pomysły? Od razu stwierdziłam, że przecież mogę jej coś w to miejsce zrobić... Temat na kilka dni ucichł, a ja skojarzyłam, że przecież mama za jakiś czas ma urodziny, dlaczego więc, nie zrobić by mamie urodzinowego prezentu pasującego idealnie do kolorystyki pokoju. Ha! Pogadałam z mamą i stwierdziła, że sprawa nie będzie taka prosta, bo jak to z reguły pod obrazem wiszącym lat kilka, został na ścianie ślad. Nic, zmierzyłam obrazek - wcale nie malutki 44x62cm... o rany, gdzie ja taki duży w krótkim czasie znajdę... Całe szczęście znalazłam w moim kryzysowym stacjonarnym sklepie. Uwaga, rozmiar 45x70cm, czyli całkiem niezłe cacko. Tym sposobem wylądował kolos pewnego wieczoru na moim stole. W ruch poszło gesso, mgiełki - brązowa, karmelowa i kremowa, brązowy i złoty tusz, dwa rodzaje past strukturalnych, kilka masek, żółty żwirek i perełki w płynie. Kwiatki znowu sama zrobiłam i spryskałam je tym samym zestawem mgiełek, w dodatku brzegi przeciągnęłam złotym tuszem. Lubię robić kwiatki w ten sposób, bo mgiełki powodują, że każdy jest inny, jedyny i niepowtarzalny. Dorobiłam dla kontrastu kilka zielonych listków. Do kompozycji dołożyłam dwa Snip-Artowe bordery - maznęłam je brązowym i złotym tuszem. Do tego jeszcze perełki na drucikach i zdobyczne kuleczki i jabłko. A, no i najważniejsze - zdjęcie, a raczej kolaż zdjęć babci i wnucząt. Zdjęcie formatu 13x18, a wygląda na taką kruszynę. Dla efektu podkleiłam je spryskanym złotą mgiełką papierem.
A teraz same oceńcie co mi wyszło... ;)
Dla porównania wielkości do zdjęcia położyłam kilka kasztanów znalezionych wczoraj w parku:
Jako, że paleta barw wydaje mi się jesienna, zgłaszam pracę na wyzwanie Craft Passion
Ale od początku... jakiś czas temu moja mama stwierdziła, że teraz ma fajnie w swoim salonie, tylko ten jeden nieszczęsny obraz nijak kolorystycznie nie pasuje do całości. Chyba nie muszę przypominać, że zwariowane miewam pomysły? Od razu stwierdziłam, że przecież mogę jej coś w to miejsce zrobić... Temat na kilka dni ucichł, a ja skojarzyłam, że przecież mama za jakiś czas ma urodziny, dlaczego więc, nie zrobić by mamie urodzinowego prezentu pasującego idealnie do kolorystyki pokoju. Ha! Pogadałam z mamą i stwierdziła, że sprawa nie będzie taka prosta, bo jak to z reguły pod obrazem wiszącym lat kilka, został na ścianie ślad. Nic, zmierzyłam obrazek - wcale nie malutki 44x62cm... o rany, gdzie ja taki duży w krótkim czasie znajdę... Całe szczęście znalazłam w moim kryzysowym stacjonarnym sklepie. Uwaga, rozmiar 45x70cm, czyli całkiem niezłe cacko. Tym sposobem wylądował kolos pewnego wieczoru na moim stole. W ruch poszło gesso, mgiełki - brązowa, karmelowa i kremowa, brązowy i złoty tusz, dwa rodzaje past strukturalnych, kilka masek, żółty żwirek i perełki w płynie. Kwiatki znowu sama zrobiłam i spryskałam je tym samym zestawem mgiełek, w dodatku brzegi przeciągnęłam złotym tuszem. Lubię robić kwiatki w ten sposób, bo mgiełki powodują, że każdy jest inny, jedyny i niepowtarzalny. Dorobiłam dla kontrastu kilka zielonych listków. Do kompozycji dołożyłam dwa Snip-Artowe bordery - maznęłam je brązowym i złotym tuszem. Do tego jeszcze perełki na drucikach i zdobyczne kuleczki i jabłko. A, no i najważniejsze - zdjęcie, a raczej kolaż zdjęć babci i wnucząt. Zdjęcie formatu 13x18, a wygląda na taką kruszynę. Dla efektu podkleiłam je spryskanym złotą mgiełką papierem.
A teraz same oceńcie co mi wyszło... ;)
I kilka szczegółów :)
W trakcie tworzenia dowiedziałam się o najnowszym wyzwaniu Snip-Artu więc postanowiłam dołożyć bordery (to była dobra decyzja ;)) i zgłosić swoją pracę do wyzwania
A, powiem tylko, że moje dzieło życia (bo chyba nie katastrofa?) dzisiaj zawisło na ścianie w mamy salonie :)
To tyle na dzisiaj, wracam wkrótce, bo chcę się Wam czymś pochwalić ;) Czymś, co również powstało na urodziny mojej mamy ;)
Chciałam jeszcze powitać u siebie nową obserwatorkę - Zołzę (świetny nick ;)), rozgość się proszę :)
Żegnam się już, do następnego razu, paaa...
Subskrybuj:
Posty (Atom)








