niedziela, 26 czerwca 2016

Odlotowe warsztaty

Witajcie, dzisiaj przybywam do Was z relacją z kolejnych warsztatów, w którym miałam szczęście uczestniczyć wczoraj. Warsztaty w, jak sama nazwa wskazuje, magicznym miejscu - pracowni Magicznej Kartki. Tym razem tematem spotkania były "odlotowe balony". No, może latać, to one nie potrafią, ale są niesamowite. Muszę nieskromnie przyznać, że jestem ze swojego bardzo dumna i już dzisiaj zawisnął w pokoju i pięknie się prezentuje :)
Uwaga, zdjęć będzie dużo, bo nie mogłam się oprzeć :)























Kończę już dzisiaj i zmykam. Mąż w środku nocy startuje do Szczecina, więc chciałabym, żeby choć trochę się wyspał ;)

piątek, 24 czerwca 2016

I ostatnie już chyba podziękowanie ;)

Witajcie,
rok szkolny się skończył. Pokazywałam Wam już tutaj podziękowania dla pań w przedszkolu, dzisiaj przyszłam z zupełnie innym, i raczej dosyć nietypowym. Weronika, odkąd skończyła 2,5 roku chodzi na zajęcia z j. angielskiego. Tak, tak wcześnie ją posłaliśmy, bo i metoda nauczania zupełnie niewinna, poprzez słuchanie i zabawę. Dzieciaki uwielbiają zajęcia i chłoną wiedzę jak gąbka. No ale nie po to przyszłam, żeby Wam metodę zachwalać, a pochwalić się na jaki to znowu zwariowany pomysł wpadłam ;)
Pamiętacie moją warsztatową zadziorną baletnicę? Po zajęciach otrzymałyśmy zestawik na kolejną lalę. Dokupiłam jedynie sobie inne kolory pianki. Normalnie wpadłam, jak zobaczyłam, te różne wzory, tłoczenia. Nie miałąm pojęcia, że takie pianki robią. Zwinęłam kropkowaną niebieską i brązową ze szlaczkami (rewelacyjnie sprawdza się jako podeszwa buta ;)).

No i zrobiłam drugą w życiu i pierwszą kompletnie samodzielną lalę. Już nie baletnicę, ale panią Anetkę (znaczy się jej podobiznę ;)). Lala, odpowiednio ubrana w niebieską koszulkę z logiem i brązowe leginsy ( kurcze, no czarnej pianki nie dostałam). A z resztą, co ja będę opowiadać, same zobaczycie ;)

Do podstawki przykleiłam karteczkę z cytatem z piosenki, którą rozpoczyna się każda bajka, która dzieci w tym roku oglądały, zarazem zawarta w nim jest nazwa kursu ;), a w środku umieściłam króciutkie podziękowanie.













I jak Wam się podoba? Lala już wręczona i podobno niezłe zamieszanie zrobiła ;)



środa, 22 czerwca 2016

Jagódki - rozmemłane, ze śmietaną ;)

Witajcie, tak dzisiaj przyszła kolej na jagódkowy post. Wśród kolorystek w czerwcu króluje kolor jagodowy.

http://danutka38.blogspot.com/2016/06/cykliczne-kolorki-czerwiec-2016.html


Powiem Wam, że na sam widok banerka ślinotoku dostaję. Uwielbiam i to w każdej postaci. Jedynie kolor jakiś taki u mnie nie używany. I tak w ogóle się zastanawiam dlaczego myślałam, że jagodowy, to odcień fioletu?? Chyba dlatego, że kojarzy mi się z plamami na bluzkach, a te, to już fioletowe są bardziej.

Nie wiem, czy szefowa przyjmie, bo karteczka mało ma pistacji albo truskawek, ale kolor wydaje mi się, że taki jagódkowy ze śmietaną ;)

Stempelek, podobnie jak poprzednie autorstwa  Agnes B. Znalezione na fb w grupie digistemplowej .






Dorobiłam jeszcze drugą karteczkę w kolorze spranych plam po jagodach ;), za to truskawki w niej są  ;)








Na koniec pochwalę się Wam jaki sposób na sesje znalazłam ;) Na fotelu, tuż przy balkonie pod odpowiednim katem, żeby jak najwięcej światła złapać ;)




Dobra, koniec na dzisiaj spadam nakarmić Stefana i mam nadzieję moich karteczek nie wypluje ;)
No, najwyżej szefowa mnie pogoni ;)








piątek, 17 czerwca 2016

Podziękowań ciąg dalszy

Witajcie,
dzisiaj będzie mało czytania, za to więcej do oglądania. Jakoś wena mnie dzisiaj opuściła, miałam se zrobić dzisiaj porządek na kolejnej półce z moimi gratami, ale tak mi się nie chce, w ogóle jakoś dzisiaj mi się nie chce... Dobra, no, znowu narzkeam, pokazuję co to też w ekspresowym tempie powstawało na pożegnanie/ zakończenie roku szkolnego Weroniki. Zanim zabrałam się do pracy dłuższą chwilę zastanawiałam się jak to rozwiązać, bo z grupy Weroniki do szkoły od września idzie tylko 10 dzieciaków, kilkanaścioro zostaje. Stwierdziłam jednak, że na oficjalnym pożegnaniu wręczę podziękowania od całej grupy, nie rozdzielając tego.
Pomysł na prezent pojawił mi się jakiś czas temu, kiedy to odkładałam kolejny słoik po burakach. Słoik nie byle jaki, bo ciekawy kształtem - wygląda jak pękaty garnek, albo kamionka, tyle, że jest ze szkła. Niestety zdjęcia nie mam. Przyborniki/ wazoniki/ świeczniki powstały trzy. Tak, zrobiłam test i do gotowego włożyłam i zapaliłam tealighta. Poszłam z tym do łazienki, bo tam ciemno i muszę Wam powiedzieć, że efekt całkiem niesamowity ;)

No patrzcie, miało być krótko, a ja się znowu rozgadałam ;) Pokazuję te moje cuda :) Kwiatki oczywiście mojej produkcji ;)












Do słoiczków dorobiłam karteczki z podziękowaniami. Stempelki autorstwa Agnes B. Znalezione na fb w grupie digistemplowej .









I na koniec jeszcze jeden czekoladownik - podziękowanie dla pani Izy. Pani Iza pomaga ogarnąć wychowawczyniom ten cały "rozgardiasz" ;)






Tak, to już tyle, ostrzegałam, że zdjęć trochę dzisiaj będzie ;)
Zmykam odpoczywać, no następnego razu, paaa