Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foamiran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foamiran. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2016

W końcu podałam dalej ;)

Witajcie, w grudniu zeszłego roku chwaliłam się tutaj paczuszką jaką dostałam w akcji "Podaj dalej" i ogłosiłam "nabór" na chętne osóbki. W zeszłym tygodniu w końcu udało mi się wywiązać z zadania. Paczuszki powstawały etapami. Najpierw były przyborniki. Tak, te "moje" z rolki po stretchu. Potem powstały tagi z kilkoma słowami na odwrocie, a na koniec jeszcze postanowiłam dołączyć dziewczynom albumiki. Te ostatnie powstały na podstawie tutoriala Nolanny z essów. Tak mi się spodobały, że po prostu musiałam takie poskładać ;)

Nagadałam się, teraz pokazuję ;)

Najpierw przyborniki:













Tagi:






No i albumiki :)









Zagoniona ostatnio znowu okropnie jestem, trochę zaległości mi się narobiło, więc mam nadzieję wkrótce wracam z nowymi pracami i najnowszą bombą - dzisiaj kilka godzin bardzo miło spędziłam w bardzo twórczym towarzystwie no i jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, wróciłam do domu z cudeńkami ;)

Zapomniałam kompletnie. Jeszcze tylko kilka dni zostało

https://mamuskowerobotki.blogspot.com/2016/10/drugi-roczek-wkrotce-minie.html


Edit na prośbę Bożenki:
Paczuchy poleciały do Magdy Wo (post pojawił się już kilka dni temu) i Bożeny G - obserwujcie, bo powinien się niedługo pojawić ;)

piątek, 7 października 2016

Trochę mediowo...

Witajcie,
wybaczcie, że ostatnio coś się nie udzielam ale jakaś taka wymęczona, w dodatku w tym tygodniu dziewczynki dopadł jakiś paskudny rota (czekam tylko, czy mnie też drapnie...).

Przychodzę dzisiaj do Was z albumem, który to poleciał jako część prezentu, w dodatku zamiast kartki urodzinowej. Ciocia prezent w sobotę otrzymała, czy zadowolona, nie wiem, bo rozpakowywała pewnie dzień później. Ja tam nieskromnie zadowolona z efektu końcowego, choć może i mogło być lepiej. Szafa z gratami pęka w szwach, ale coraz bardziej dochodzę do wniosku, że jeszcze pewnych rzeczy mi brakuje...
Ale do rzeczy. Nabyłam gotowy, zbindowany album wielkości ok A4. Okładki niebieskie, pod granat powoli podchodzące. Długo główkowałam co by tu zrobić. Powolutku wszystko się klarowało. Skończyło się na tym, że wyjęłam niebieskie okładki i je całkowicie pokryłam gessem. Kilka grubych warstw, żeby z ciemnego niebieskiego uzyskać biały, ale udało się. A potem to już poszło. Efekt końcowy wygląda tak












W środku okładka skromniutko, lekko postarzona





Na pierwszej stronie zamieściłam życzenia razem z dedykacją.
 W środku już stron nie ozdabiałam, bo mógłby być problem z zamknięciem albumu. Oklejone dodatkowo strony mogłyby okazać się za grube, żeby zmieścić się w sprężynie.


Nie kupowałam bukietu, za to pomyślałam sobie, że może połączę znowu przyjemne z pożytecznym i zrobię coś, co posłuży jako ozdoba prezentu, a później może służyć jako dekoracja na półce, czy stole. Wygrzebałam resztki foamiranu i zrobiłam różę. Taką, jak robiłam na warsztatach z Liną.





Dorobiłam listki, dodałam trochę sznurka i organdynowej wstążki i ozdoba gotowa. Myślę, że mogłaby całkiem nieźle wyglądać w szklanej miseczce, czy na talerzyku ;)





Kończę już dzisiaj. Pora na obiad.
Do następnego razu, paaaa

poniedziałek, 26 września 2016

Urodziny

Witajcie,
dzisiaj wpadam do Was ekspresem z urodzinową karteczką dla specjalnej osóbki :)

Judyta, jeszcze raz wszystkiego naj, naj :)










Przy okazji zapraszam do Judyty, po digistemple :)  o tutaj: https://www.facebook.com/Stemplove-1460522940941595/?fref=ts

Dzisiaj króciutko, bo jakoś weny brak. No, późno już, pora rozejrzeć się za łóżkiem ;)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Miętowy przybornik :)

Witajcie,
 na wstępie chciałam Wam podziękować, że tak się o mnie martwicie. Moje przemęczenie i brak czasu, nie spowodowane jest nadmiarem moich robótek, tylko ogólnymi zawirowaniami w ostatnim czasie. Prace się piętrzą, bo nie raz nie mam czasu ani sił. Chyba, że już czas goni. Ba, nawet w żadnych zabawach udziału nie biorę, bo wiem, że nie dam rady. Wyjątkiem kolorki u Danutki i dzisiejszy post. Po raz pierwszy od dawna robiłam coś specjalnie pod wyzwanie, bo taką miałam ochotę. Miło bardzo zrobić coś, bo się ma ochotę, a nie, że trzeba i czas goni. Odstresowałam się, zrelaksowałam a przy okazji powstało coś pożytecznego :)
Ba, nawet robiłam zdjęcia w trakcie, pomyślałam, że pokażę Wam mniej więcej krok po kroku jak przybornik mój powstawał. A wszystko zaczęło się od tego, że mąż w końcu pociął mi rolkę pozostała po strechu. Materiału mam jeszcze na 3 przyborniki, a kolejna rolka czeka ;) Może zacznę hurtową produkcję ;)

Wzięłam więc taki największy kawałek i pokombinowałam. Dobrze, że zachomikowałam kilka pizza-pudełek, w których przychodzą scrapowe przesyłki. Wycięłam kwadrat trochę większy od średnicy rolki i przykleiłam magikiem. Delikatnie sobie podcięłam dno. Wyglądało to tak





Dałam klejowi podeschnąć i złapałam za pędzel i gesso i zaczęłam zamalowywanie od środka i góry przybornika.





Przycięłam dno, żeby było równiutko i zagessowałam wszystko łącznie z dnem.
Tak się zastanawiałam, czy zostawić na zewnątrz białe, czy nadać koloru. No i znalazłam wśród moich ulubionych farbek zieloną miętową. O, taką





A, że leniuch ze mnie, nie chciało mi się wyszukiwać kolejnego pędzla, stwierdziłam, że może być ciekawiej pomazać paluchem. Musze przyznać, że osobiście efekt mi się nawet całkiem podoba.




Nie zamalowywałam wszystkiego, bo na górę i tak kleiłam papier.
A poniżej mój paluch bo skończonej "akcji" ;)


Papier Magicznej Kartki z kolekcji Rajski Ogród w kolorze miętowym. Postrzępiłam i potuszowałam lekko brzegi. Bez przycinania, idealnie wystarczyło dookoła rolki. Po środku przykleiłam zieloną wstążkę.




Na wstążkę nakleiłam koronkę






Prawie gotowe. Pozostało więc tylko poozdabiać. Z tyłu na łączeniu przykleiłam essowe piórko (potuszowane delikatnie różowym i zielonym tuszem, na to trochę różowych mikrokulek).

Całość pochlapałam złotym splaschem.



A z przodu kompozycja z moich foamiranowych kwiatków. A, po środku mój wymarzony storczyk, w końcu się do nie go dorwałam :)
Na koniec kilka kropelek glossy accents (rosa na kwiatkach) i gotowe :)











Pisałam na początku, że dzisiejszy przybornik robiłam specjalnie z myślą o wyzwaniu. Zgłaszam więc do dwóch ;)
Pierwsze essy

http://essy-floresy.blogspot.co.uk/2016/04/wyzwanie-10-mietowe.html


I drugie

http://craftfunsklep.blogspot.com/2016/04/wyzwanie-46-kwiaty-diy.html


Tasiemca znowu strzeliłam, chyba wracam do formy :)
Kończę już dzisiaj i zmykam spać. Do następnego razu, paa