Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 grudnia 2016

Siostrzyczki trzy ;)

Witajcie,
dzisiaj przybywam do Was z trzema "siostrami" - tak je sobie nazwałam, a dlaczego, sami zobaczcie ;)



Najpierw powstała prototypowa anielica








Potem dla odmiany zdziałam Mikołajkę








Sama na nierównej powierzchni stać nie chciała, więc musiałam jej rękę podać ;)





I na koniec wróciłam do aniołka, tym razem już wiedziałam co i jak i zmieniłam trochę spódnicę. Ostatnia jest bardziej wystrojona - ma też zdobienia z półperełek - bo wkrótce pójdzie w świat ;)








Zapomniałabym, jeszcze wszystkie razem w pełnej krasie ;)



Na chwile obecną w domu stoją dwie anielice. Mikołajka poleciała na licytację, której celem jest zebranie funduszy na spełnienie marzenia poważnie chorej dziewczynki. Charytatywny bieg plus licytacje odbędą się jutro (w niedzielę). Już nie mogę się doczekać :) Razem z Mikołajką poleciał też rolkowy świecznik i jeszcze dwie inne rzeczy, ale o nich innym razem ;)

To już tyle na dzisiaj, miałam robić kartki, ale porządki, pierniki i czas zleciał, o 22 już nie ma sensu zabierać się za pracę. Podzieliłam się więc z Wami moją małą zgrajką, a teraz zmykam odpoczywać, bo jutro dzień pełen wrażeń ;)


piątek, 24 czerwca 2016

I ostatnie już chyba podziękowanie ;)

Witajcie,
rok szkolny się skończył. Pokazywałam Wam już tutaj podziękowania dla pań w przedszkolu, dzisiaj przyszłam z zupełnie innym, i raczej dosyć nietypowym. Weronika, odkąd skończyła 2,5 roku chodzi na zajęcia z j. angielskiego. Tak, tak wcześnie ją posłaliśmy, bo i metoda nauczania zupełnie niewinna, poprzez słuchanie i zabawę. Dzieciaki uwielbiają zajęcia i chłoną wiedzę jak gąbka. No ale nie po to przyszłam, żeby Wam metodę zachwalać, a pochwalić się na jaki to znowu zwariowany pomysł wpadłam ;)
Pamiętacie moją warsztatową zadziorną baletnicę? Po zajęciach otrzymałyśmy zestawik na kolejną lalę. Dokupiłam jedynie sobie inne kolory pianki. Normalnie wpadłam, jak zobaczyłam, te różne wzory, tłoczenia. Nie miałąm pojęcia, że takie pianki robią. Zwinęłam kropkowaną niebieską i brązową ze szlaczkami (rewelacyjnie sprawdza się jako podeszwa buta ;)).

No i zrobiłam drugą w życiu i pierwszą kompletnie samodzielną lalę. Już nie baletnicę, ale panią Anetkę (znaczy się jej podobiznę ;)). Lala, odpowiednio ubrana w niebieską koszulkę z logiem i brązowe leginsy ( kurcze, no czarnej pianki nie dostałam). A z resztą, co ja będę opowiadać, same zobaczycie ;)

Do podstawki przykleiłam karteczkę z cytatem z piosenki, którą rozpoczyna się każda bajka, która dzieci w tym roku oglądały, zarazem zawarta w nim jest nazwa kursu ;), a w środku umieściłam króciutkie podziękowanie.













I jak Wam się podoba? Lala już wręczona i podobno niezłe zamieszanie zrobiła ;)