Sprawdziłam specjalnie wytyczne i okazało się, że moja praca idealnie wpasowuje się w wymagania.
Jak już wspominałam w poprzednim poście na rocznice kolorków u Danutki miała lecieć niebieściuchna karteczka, ale takie cuda tam powstają, że stwierdziłam, że prosta karteczka, to będzie za mało. A ja ostatnio stworzyłam coś, co pasuje idealnie do pierwszego wydania kolorków.
Jako, że jestem z Wami dopiero od grudnia (z końcem listopada przecież dopiero założyłam bloga), urodziny Stefana postanowiłam uczcić pracą w kolorze, w którym nie miałam okazji "uczestniczyć". Padło na kolor różowy, od którego to wszystko się zaczęło :)
Teraz trochę więcej o pracy. Wybieraliśmy się w gości i wpadłam na pomysł, żeby nastolatce, która swoimi konkursowymi (j. polski) pracami zdobywa wyróżnienia na poziomie krajowym, podarować zeszyt, notatnik - żeby mogła sobie na szybko zapiski w nim robić. No i powstał:
I jak Wam się podoba?
Na koniec dzisiejszego posta postanowiłam śladem moich koleżanek-artystek wstawić kolaż (no trochę mniejszy ;)) wszystkich moich kolorystycznych prac ;)
I jeszcze banerek
I jeszcze kilka słów do Danutki: Kochana, już tutaj dużo pisać nie będę, bo wszystko, co chciałam, powiedziałam Ci w komentarzu pod lipcowym kolorkiem. Tutaj powiem tylko krótko:
DZIĘKUJĘ!
Dziękuję za kopa w tyłek, żeby ruszyć mózgownicą, dziękuję za możliwość poznania tylu fajnych kolorystek i za to, że czasem do mnie też zaglądną ;) To w skrócie ;) Ale powiem Ci jeszcze jedno:
JA CHCĘ JESZCZE!
Jeszcze kilka zaległych prac czeka, więc do "zobaczenia" wkrótce... ;)


