czwartek, 9 lipca 2015

Niebiesko-zielono i ważki...

Prac mi się nazbierało, Matusia zasypia, więc postanowiłam dzisiaj znowu się pochwalić, tym razem tym, co w świat ode mnie poszło. Już wiem, że dotarło, więc spokojnie mogę pokazywać ;)

Nie wiem, czy pamiętacie, jakiś czas temu ogłosiłam, że jak ktoś złapie na moim liczniku cztery piąteczki, to czeka go niespodzianka? No i złapała nasza Natalia, tak, ta od quillingowych cudów, ta, co nawet wucet jest w stanie ukręcić ;)
Powiem szczerze, że wpadłam wpierw w panikę, bo przecież jak ja z moimi biednymi kręciołkami do Natalii, nawet jej pisałam, że mi klina wbiła. Ale, dałam sobie trochę czasu na przemyślenia, kombinowałam, kombinowałam i w końcu wpadłam na pomysła. Mój tok rozumowania był prosty - Natalia uwielbia ważki, ba, namiętnie robi im fotki (swoją drogą cudne, a właśnie w ostatnim poście opublikowała cały spory "zestaw", zapraszam, można sobie pooglądać). Skoro fotki, to może zrobić albumik, w którym będzie mogła te najpiękniejsze sobie wkleić? I tego się trzymałam, z albumiku zrobił się album na bazie 20x20cm (tak, żeby zmieściło się większe zdjęcie, albo i dwa na stronie ;). Dopytałam o ulubione kolory i się ucieszyłam, bo ja też uwielbiam niebieski. Natalia lubi połączenie niebieskiego z zielenią, więc cały album w barwach niebiesko-zielonych. Jedynie tekturkę (album zostawiłam w stanie surowym, żeby już nie przesadzić).
Nerwów trochę mnie kosztował. Kurcze, też tak macie, że jak bardzo Wam zależy, to akurat musi się knocić? Myślałam, że zejdę, kiedy to wymazany solidnie od spodu napis "Album" wylądował, oczywiście posmarowaną stroną, prosto na okładce, ale żeby było zabawnie, nie na swoim miejscu... całe szczęście jakoś udało się wybrnąć...

Pomysł na wytłoczenia w środku zapożyczyłam od dziewczyny od której kupowałam BS, choć ona miała takie wąziutkie, idealnie na border się nadające.
Okładkę od wewnątrz ozdobiłam delikatniejszymi kolorami, środek bardziej wyrazistymi. Na zdjęciach widoczna mała łapka, to Matusia, moja pomocnica. Chciałam złapać jeszcze słoneczne światło, więc, skoro nie spała, koniecznie musiała mi strony przewracać ;) W sumie na niektórych zdjęciach sama takiego efektu bym nie uzyskała ;)
Dobra, bo się rozpisałam okropnie, pokazuję co to też naszej Natalii poczyniłam :)












 





W trakcie pracy na środkiem grzebałam w moich skrzyniach, co by się jeszcze nadało i wyobraźcie sobie moja radość, jak znalazłam dziurkacz w kształcie ważki :D Konfetti jakie mi zostało spakowałam do woreczka i wysłałam w paczuszce :) No i powiedzcie mi, co innego mogło się znaleźć na okładce, jak nie ważki? W dodatku w pewnym momencie wpadłam, że przecież dobrze by było, żeby dekoracja okładki była bardziej na płasko tak, żeby Natalia mogła spokojnie w środku wklejać zdjęcia na zielonych kartach, bez obawy o zmiażdżenie przodu.

Do albumu dołączyłam jeszcze kilka przydasiów (mam nadzieję, że się przydadzą ;)) i karteczkę z gratulacjami, ale dokładnie o niej w osobnym poście. Teraz tylko pokaże "komplecik"







Ale Was dzisiaj zamęczyłam tasiemcem ;) I jak Wam się podoba?
Matusia śpi, idę działać, do następnego razu, paaa

6 komentarzy:

  1. Przepiekny ten Twój album , kolorystyka genialna , te tłoczone dmuczawcw , nie wiem skąd je wytrzasnęłąs, podejrzewam że to z maszynki - ale s rewelacyjne. QUillingowe wazki są świetne a karteczka tu tez małe dzieło sztuki. Jednym słowem Cudny prezent poleciał do Natalii
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny prezent wymyśliłaś! Super albumik z tymi ważkami i dmuchawcami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjny prezent wykonałaś. Brawo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się bardzo podoba Twój albumik Wikusiu;) A w zasadzie, to już nie Twój... Wspaniale go ozdobiłaś ważkami i dmuchawcami;) No i w ogóle wpadłaś na genialny pomysł z jego wykonaniem;) Powiem Ci szczerze, że w tym temacie jestem chyba ,,noga"... Pozdrawiam Cię cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny i w dodatku mój. Ma żywo jest jeszcze piękniejszy. Bardzo spodobał mi się pomysł z dmuchawcami i kolorystyka jednolita na wszystkich kartach a już ważki to cud, miód i orzeszki, takie słodkie :) Bardzo dziękuję za tak rewelacyjny prezent ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. aha, to juz wiem o co kaman z tymi piąteczkami :-DDD

    OdpowiedzUsuń