piątek, 14 października 2016

Poszalałam... znowu...

Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z jeszcze ciepłą, bo skończoną wczoraj późnym wieczorem pracą. Moja pierwsza myśl po przeczytaniu o najnowszym wyzwaniu w Essach była " no nie, przecież dopiero co publikowałam słoik dla Bożenki", a tak idealnie by pasował... (dla nie wtajemniczonych słoik tutaj). No ale trudno się mówi, przecież ostatnio polubiłam przerabianie różnych rzeczy, pozostało tylko pomyśleć co... Kolejny, tym razem mniejszy słoiczek stoi, nawet wstępnie potraktowany gessem. No ale chciałam zrobić coś, czego jeszcze u mnie nie było (a słoik pewnie niedługo doczeka się "nowego życia"). Kombinowałam pół dnia, wieczorem położyłam dziewczynki spać a ja wparzyłam do kuchni... ;) Pamiętałam o "łyżce" do spaghetti. Wiem, że leżała nieużywana... no, leżała... nie znalazłam, więc musiała dawno temu wylądować w koszu. Ale... znalazłam małą chochelkę... nawet nie wiedziałam, że ją mam ;) wniosek- nie pamiętałam o niej, nie używałam - można ją "spisać na straty". Czy poszła na straty same/sami oceńcie ;)
No dobra, w wersji bardzo użytkowej wyglądała tak:






Dwa wieczory z nią "walczyłam". Ale, co to za walka, to sama przyjemność była. Normalnie radocha, jak małe dziecko, kiedy dostanie farbki do ciapania ;)

A efekt końcowy?
Uwaga, zdjęć będzie ogromna znowu ilość ;)
















I jak? co o tym moim małym szaleństwie myślicie? Powiem Wam tylko, że w rzeczywistości bardziej błyszczy się złotem, brązem i czerwienią...
Tak sobie pomyślałam, że łyżka będzie do zdobycia, ale szczegóły już wkrótce ;) Ktoś byłby chętny? ;)

Żeby jeszcze dopełnić formalności banerek z linkiem do wyzwania

https://essy-floresy.blogspot.co.uk/2016/10/wyzwanie-16-w-kolorach-jesieni.html

To już wszystko na dzisiaj do poczytania wkrótce, paaa


39 komentarzy:

  1. Ja pierdziu :DDD to tak można?? Kapitalne alterowanie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. REWELACJA....i pomysl i wykonanie :-) Trzeba by pomyśleć o jakiejś "wymiance" nie mówiąc o spotkaniu o którym kieeeedys wspominalysmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nooo już prawie rok będzie 😉. Ja jestem za, nawet na wymiankę, tylko muszę zaległe "podaj dalej" ogarnąć 😉

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Chochla pełna jesieni :) Super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, łyżkę więc wchodzę zmyślą "Cóż to?" Patrzę dalej a tu takie piękności. Świetny pomysł na "łyżkę". Szkoda że taką nie można nalewać zupy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki 🙂 No wcześniej też nie bardzo do zupy się nadawała, nieźle by się trzeba nawiosłować, żeby talerz napełnić 😉

      Usuń
  5. Świetny pomysł i wykonanie! Chyba muszę też sięgnąć do szuflady ze sztućcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, pomysł na kolejne wyzwanie: " sięgnij do szuflady..." ;)

      Usuń
  6. Fantastyczy pomysł i wykonanie ☺ nalej nam takiej pięknej jesieni aż do wiosny 😆 Dziękuję za udział w wyzwaniu na blogu essy-floresy.

    OdpowiedzUsuń
  7. no i zupy na obiad już nie będzie ;p wow, świetna robota, mega rewelacyjne kolorki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne kolorki. Chętni się znajdą, chociażby ja 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do śledzenia co się u mnie dzieje ;)

      Usuń
  9. o rajuśku, jakie to śliczne, e tam śliczne. To zachwycające jest.
    Mega pomysł i jeszcze lepsze wykonanie.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to jestem niemediowa, więc chętnie bym się dowiedziała krok po krok co i jak... Też znajdę jakąś łyżkę w kuchennej szufladzie do przerobienia....:)
    Chętnie Twoją wersję przygarnę i pomacam, bo widać sporo się na niej dzieje :)
    Ula z BloomCraft

    OdpowiedzUsuń
  11. Poszalałaś kochana! Super metamorfoza, a łyżka do kuchni ... na ozdobę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poszalałaś ale jak pięknie poszalałaś. Brawo. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudna, cudna! Lepiej być taką zmediowaną chochlą niż nalewać najsmaczniejszą zupę!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna, cudna! Lepiej być taką zmediowaną chochlą niż nalewać najsmaczniejszą zupę!!

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko! Arcydzieło! Ale czasu pewnie pochłonęło mnóstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiki przyznam że mnie zaskoczyłaś już nie pierwszy raz. W życiu bym nie wpadła na to co jest bazą do tej pracy. Wyglada świetnie. Technika mediowanie chyba stworzona została dla Ciebie.
    Powodzenia w wyzwaniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawdziwe bogactwo jesieni :) Można ją jeść pełną łychą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ metamorfoza! Dziękuję za udział w wyzwaniu Essy-floresy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Łał !! Nie moge wyjść z podziwu!

    OdpowiedzUsuń
  20. no to się chyba zakochałam he he he :) piękne wykonanie!!

    OdpowiedzUsuń
  21. normalnie strach cię do kuchni wpuścić!
    jak tak dalej pójdzie rodzina będzie musiała jeść zupę widelcami ! o ile się jakieś uchowają ... ;-P

    OdpowiedzUsuń
  22. Łyżka wypełniona wspaniałym bukietem cudowności :) Świetny i oryginalny pomysł. Dziękujemy za udział w wyzwaniu na blogu Essy-floresy. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Boska! Dziękuję za udział w wyzwaniu Essy-floresy

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowna!! Pięknie zmediowana! wow... Dziękuję za udział w naszym wyzwaniu. Natalia DT - Essy-floresy.

    OdpowiedzUsuń