niedziela, 24 stycznia 2016

Ach... warsztaty...

Witajcie,
widzę,  że chyba już wszystkie uczestniczki zdążyły się pochwalić, tylko ja jak zwykle w tyle ;) Cóż, dopiero niedawno udało mi się znaleźć chwilę i złapać na spokojnie za aparat. Bo grzechem byłoby fotografować takie cudo na łapu capu ;) Niestety pogoda dzisiaj nie sprzyja (u Was też tak mgliście?) i zdjęcia aż tak świetne nie wyszły, choć wydaje mi się, że chyba żadne zdjęcie nie odda uroku tej pracy. Hah, skromna jestem dzisiaj niesłychanie :P Ale to dlatego, że praca udana, bo robiona pod fachowym okiem ;)

Ale od początku. Wyobraźcie sobie moją radość, gdy dowiedziałam się że allearte z DT essy-floresy poprowadzi maraton warsztatowy w moim rodzinnym mieście... tak, nawet nie 5km od moich czterech kątów ;) No i powiedzcie, jak tu nie skorzystać? No jak? Jeszcze tego samego dnia się zapisałam. Niestety na pierwsze, na których powstawał przepiękny album nie dałam rady ( i żałuję, ale cóż, nie można mieć wszystkiego, nie?), ale zapisałam się na przepiękne mediowe serducho. Nie mogłam opuścić przecież nauki ciapania ;) Dzięki Dominice poznałam całą garść trików i już teraz wiem mniej więcej jak TO się robi ;)

Atmosfera warsztatów świetna (nie pamiętam kiedy ostatnio się tyle uśmiałam), bo i towarzystwo wesołe. A Dominika jest bardzo sympatyczną, pomocną osóbką i genialnie potrafi podzielić się swoją wiedzą :)
Dominiko, dziękuję, bardzo miło było mi Cię poznać osobiście, popracować z Tobą i wróć do nas jeszcze, proszę ;)

Jak zwykle nagadałam się a teraz będę się chwalić ;)


















Przy okazji pochwalę się Wam jeszcze. Jakiś czas temu zostawiłam komentarz po postem Klubu Twórczych Mam, jakiś czas później odezwała się do mnie tynka. Znalazła moją karnawałową Elsę (pamiętacie jeszcze?jak nie, to tutaj ;)). Tym sposobem pojawiłam się z moją Elsą - Weroniką i jej urodzinowym tortem wśród inspiracji w najnowszym poście (o tutaj) :)


Dobra, koniec chwalenia, bo zaraz samoloty nosem zacznę strącać ;) Żegnam się więc z Wami, do następnego razu, paaa





4 komentarze:

  1. bardzo fajne serduszko, warsztatów jak zawsze zazdroszczę, w mojej dziurze nie ma czegoś takiego a szkoda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, miałyśmy na warsztatach dziewczynę z Łodzi :) a Ty autostradą masz do nas jakąś godzinę ;) Poza tym, wydaje mi się, że Świętochłowice są większą (albo mniejszą w zależności od interpretacji ;) ) dziurą. Po prostu seria pewnych zbiegów okoliczności zdecydowała o lokalizacji ;) Następnymnrazem jak się coś pojawi, to będę Ci marudzić aż się zdecydujesz ;)

      Usuń
  2. No ja nie wiem,ciągle latasz po warszatach a u mnie nadal nic nie ma :(
    Muszę wszystko sama trawić i się douczać/Po drugie takie spotkania są okazją na inne pogaduchy i oderwanie się od codziennej rutyny,czyli same plusy takich warsztatów.Kochana korzystaj z tego ile możesz ,popieram całym sercem .
    A serduszko wyszło ślicznie ,te kiatuszki na nim są przepiękne a całość doskonała.
    Buziaki Wiki :)

    OdpowiedzUsuń