poniedziałek, 1 grudnia 2014

Troszkę o mojej "aktywności"

Dziewczyny kochane, dziękuję za miłe słowa i za to, że postanowiłyście mi towarzyszyć na tej mojej nowej blogowej drodze :)

Dzisiaj niestety nie będzie żadnej robótki. Stwierdziłam, że muszę się Wam trochę wytłumaczyć z mojej ograniczonej aktywności. Jak możecie przeczytać w "o mnie", większość tygodnia jestem sama z moimi córeczkami (starsza prawie 5 lat a młodsza 20 miesięcy, jest więc co robić w trakcie dnia). Więc biegam za nimi, chyba, że starsza w przedszkolu, wtedy mi łatwiej. Choć o podłubaniu i skonstruowaniu czegoś nie ma mowy. Matusia gorzej niż (buszujący) Kot Doroty ;). W dodatku jak już coś zwinie, to ciężko jej to odebrać, nie mówiąc o strachu, żeby se bidula krzywdy nie zrobiła (tak, miała czas, że pochłaniała wszystko, co wpadło w łapki. taki mały odkurzacz ;)). Starszej też się wszystko "podoba". Próbowałam, ale strasznie ciężko się przy nich pracuje. Załączenie komputera kończy się tym że ciężko nagle na kolanach a zamiast ekranu widzę dwie małe główki. Czas, który mogę poświęcić na swoje przyjemności ogranicza się do tych 2-3 godzin kiedy, to zasną wieczorem, zanim ja się wybiorę do krainy snu. Chyba, że potem chodzę niedospana... Też tak miewacie, że nie potraficie odłożyć robótki, bo " a jeszcze ten kawałeczek", a za chwilę "a jeszcze trochę"? Mąż się już ze mnie śmieje, że uzależniona jestem ;)

Dlatego proszę Was o cierpliwość i z góry Was przepraszam, jeżeli za długo się nie będę odzywać i komentować, bo czasem mam krytyczne chwile. Tak jak z resztą teraz. Rozkaszlała mi się mała bidulka. Już 3 razy się budziła od kaszlu. W końcu wylądowała u mnie i mi tu teraz nieźle chrapie.


Zmykam też już spać, bo coś czuję, że ciężka noc przede mną...

Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję, jeszcze raz, że jesteście ze mną :)

Ps. Do kolorków na 99% dołączę. Nawet już zrobiłam mały zakup ;) Poszłam po szarości a wróciłam ze srebrem i złotem. Jak ja to ozdjęciuję, żeby się błyszczało nie mam pojęcia. Najpierw musi mi wyjść, to co sobie zaplanowałam :) Trzymajcie kciuki :)

A, i jeszcze jedno, quillingiem zajmuję się od niedawna i nie jest to jedyna technika jaką się bawię. Zaczynałam od filcowej torebki dla mojej Weroniki :) Ale, co ja będę więcej pisać, same możecie pooglącac na starym blogu ;)

Dobra zmykam już na poważnie :) Dobranoc :)

6 komentarzy:

  1. Wiki doskonale Cie rozumiem , tez miałam kiedys dwójkę małych szkrabów i zrobienie przy nich czegkolwiek graniczyło z cudem. Jestes wię rozgrzeszona. Cieszę sie że postanowiłas dołaczyc do grudniowych sreberek . mam nadzieję że bedziesz się dobrze z nami bawić.
    Pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiki, tu nie ma presji by co drugi dzień się pokazać z nową pracą :-)
    Działaj w swoim tempie i kiedy czas pozwala. Za kilka lat będziesz miała więcej czasu :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwyczajnie blog ma cieszyć i my będziemy cierpliwie oczekiwać. Dzieci, to obowiązek, z którego trzeba się wywiązywać, teraz potrzebują więcej mamy, ale z czasem dadzą troszkę czasu mamie ;-) Nie stresuj się czyń swoje obowiązki, a w wolnych chwilkach twórz i chwal nam się tym co robisz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. och matko polko, jak ja to znam,
    trzeba było szybkości sprintera i zwinności pantery, żeby dopaść dzieciaka na czas zanim zrobi sobie krzywdę i siły gladiatora, żeby mu to odebrać! :-)

    ale to dawne dzieje, moja już studentka a u ciebie malutkie kluski :-)
    niech szybko zdrowieje malutka, jakieś wirusy paskudne latają ostatnio

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak wczoraj pisalam na szybko z telefonu i mi komentarz znowu zjadlo... albo ja napisalam nie wiem gdzie. No tak to bywa jak sie w nocy prawie nie spi.
    Nie chodzilo mi o regularne wystawianie nowych prac, bo wiadomo ze nie wszystko da sie zrobic w dzien dwa. W zasadzie to malo co da sie zrobic. Chodzilo mi o to, ze nie odpowiadam na Wasze komentarze i nie odzywam sie u Was.
    I znowu pisze z telefonu wiec wybaczcie bledy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie Cię rozumiem. Ja miałam dwoje dzieci, rok po roku i dokładnie pamiętam jak to było. Teraz już dorosły to i czasu dla siebie mam więcej. Pamiętaj, że blog to nie obowiązek tylko drobny dodatek, który powinien przynosić radość. Twojej córeczce życzę zdrówka i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń