Prześliczna, słodziutka kolekcja do zgarnięcia, o tutaj ;)
poniedziałek, 11 stycznia 2016
czwartek, 7 stycznia 2016
Urodzinowy komplecik
Witajcie, obiecywałam Wam urodzinowy komplecik i dzisiaj z nim do Was przychodzę ;)
Przed zabraniem się do pracy zrobiłam malutki wywiad i dowiedziałam się, że solenizantka lubi niebieski, biały i czarny. I na te kolory postawiłam.
Baza i pudełko w formacie DL z Filigranek. Papiery są z Magicznej Kartki.
Tło z czarnych okręgów zrobiłam pastą (farba akrylowa plus magic powder ayeedy). Na to przez maskę (różę) nałożyłam tym razem białą pastę strukturalną kupioną jakiś czas temu w Lidlu. W ten sposób otrzymałam bazę - element wspólny pudełka i kartki.
Na pudełku wylądowała baletnica z Essy-floresy (potuszowałam ją na złoto i niebiesko, sukienkę dodatkowo nabłyszczyłam preparatem glossy accents, do tego błękitny pearlmaker). Digistempel na specjalne zamówienie jest autorstwa Judyty z Stemplove (polecam, bo piękne stempelki robi).
Głównym elementem kartki jest mój debiut - laleczka Julie Nutting. Zawsze mi się podobały, ale jakoś odwagi nie było, no i trzeba przyznać, do najtańszych stempelki nie należą. A ja akurat skorzystałam z czarnopiątkowej promocji. I jest, moja pierwsza. Zamawiałam ją specjalnie z myślą o tej okazji, więc jest taka młodzieńcza, dziewczęca. "Julka" wycięta z perłowego kremowego - lekko złotawego papieru. Włosy pomalowałam złotym żelpenem. Sukienka składa się z trzech warstw, pod drugą wkleiłam koronkę. Ozdobiłam niebieskim pearlmakerem.
Napis z moich niezawodnych piankowych literek. Najpierw pomalowałam je czarną akrylową farbą, potem crakiem i na górę biała farba.
Motylki ze Snip-Artu potuszowałam na niebiesko i dołożyłam błękitnych mikrokuleczek.
No i na koniec kwiatki - oczywiście mojej roboty - z foamiranu. Musze Wam przyznać, że lubię je coraz bardziej (a w sobotę idę na kolejne warsztaty ;))
Rozpisałam się nieziemsko, a Wy dalej nie wiecie o co chodzi ;) Już pokazuję.
Najpierw pudełko
I kartka:
I na koniec komplet
Muszę się Wam przyznać, że solenizantka wyglądała na zadowoloną i to mnie cieszy :)
I jeszcze jedno, jako, że błyszczących elementów w komplecie nie brakuje (nawet sama Julka jest połyskliwa), postanowiłam zgłosić mój komplecik na wyzwanie do Filigranek (dosłownie rzutem na taśmę, bo za chwilę niebieska żaba już nic nie przełknie ;))
Więc wrzucam jeszcze wyzwaniowy banerek i kończę na dzisiaj.
Przed zabraniem się do pracy zrobiłam malutki wywiad i dowiedziałam się, że solenizantka lubi niebieski, biały i czarny. I na te kolory postawiłam.
Baza i pudełko w formacie DL z Filigranek. Papiery są z Magicznej Kartki.
Tło z czarnych okręgów zrobiłam pastą (farba akrylowa plus magic powder ayeedy). Na to przez maskę (różę) nałożyłam tym razem białą pastę strukturalną kupioną jakiś czas temu w Lidlu. W ten sposób otrzymałam bazę - element wspólny pudełka i kartki.
Na pudełku wylądowała baletnica z Essy-floresy (potuszowałam ją na złoto i niebiesko, sukienkę dodatkowo nabłyszczyłam preparatem glossy accents, do tego błękitny pearlmaker). Digistempel na specjalne zamówienie jest autorstwa Judyty z Stemplove (polecam, bo piękne stempelki robi).
Głównym elementem kartki jest mój debiut - laleczka Julie Nutting. Zawsze mi się podobały, ale jakoś odwagi nie było, no i trzeba przyznać, do najtańszych stempelki nie należą. A ja akurat skorzystałam z czarnopiątkowej promocji. I jest, moja pierwsza. Zamawiałam ją specjalnie z myślą o tej okazji, więc jest taka młodzieńcza, dziewczęca. "Julka" wycięta z perłowego kremowego - lekko złotawego papieru. Włosy pomalowałam złotym żelpenem. Sukienka składa się z trzech warstw, pod drugą wkleiłam koronkę. Ozdobiłam niebieskim pearlmakerem.
Napis z moich niezawodnych piankowych literek. Najpierw pomalowałam je czarną akrylową farbą, potem crakiem i na górę biała farba.
Motylki ze Snip-Artu potuszowałam na niebiesko i dołożyłam błękitnych mikrokuleczek.
No i na koniec kwiatki - oczywiście mojej roboty - z foamiranu. Musze Wam przyznać, że lubię je coraz bardziej (a w sobotę idę na kolejne warsztaty ;))
Rozpisałam się nieziemsko, a Wy dalej nie wiecie o co chodzi ;) Już pokazuję.
Najpierw pudełko
I kartka:
I na koniec komplet
Muszę się Wam przyznać, że solenizantka wyglądała na zadowoloną i to mnie cieszy :)
I jeszcze jedno, jako, że błyszczących elementów w komplecie nie brakuje (nawet sama Julka jest połyskliwa), postanowiłam zgłosić mój komplecik na wyzwanie do Filigranek (dosłownie rzutem na taśmę, bo za chwilę niebieska żaba już nic nie przełknie ;))
Więc wrzucam jeszcze wyzwaniowy banerek i kończę na dzisiaj.
wtorek, 5 stycznia 2016
I jeszcze mała zaległośc ;)
Witajcie,
wiem, że obiecywałam komplecik, ale przypomniało mi się, że nie pochwaliłam się notesikiem jaki poleciał do Beatki w ramach rozdawajki.
Notes nieduży, taki, żeby zmieścił się do torebki. Powiem Wam szczerze, że szukałam baz gotowych baz notesów, a ten skradł moje serducho, a dlaczego? A bo ma okienko ;) Ot, taki nietypowy, z okienkiem w okładce.
Ha, okienko może i fajne, ale trochę nakombinowałam się, żeby ładnie prosto to okienko w papierze wyciąć. Jakoś się udało ;) Papier oczywiście z Magicznej Kartki, kolekcji Sen Nocy Letniej - przepięknej kolekcji. W okienku wylądowała tekturkowa ramka z Filigranek i foamiranowe kwiatuszki mojej produkcji.
Poza notesikiem, do Beatki, jak i do Tysi i Ani pofrunęły bombki z quillingowymi dzwoneczkami. Pokazywałam je w poprzednim poście. Świąteczne kartki - bombki też już pokazywałam tuż przed świętami. Do każdej przesyłki dołączyłam jeszcze tagi z gratulacjami, i podziękowaniem (dla Ani). Strasznie jakieś wiosenne mi wyszły, ale myślę, że troszkę wiosny w środku zimy nie zaszkodzi ;))
A teraz już żegnam się z Wami, trochę ciężki emocjonalnie dzień za mną. Idę odespać ;)
Do następnego razu, paaa
wiem, że obiecywałam komplecik, ale przypomniało mi się, że nie pochwaliłam się notesikiem jaki poleciał do Beatki w ramach rozdawajki.
Notes nieduży, taki, żeby zmieścił się do torebki. Powiem Wam szczerze, że szukałam baz gotowych baz notesów, a ten skradł moje serducho, a dlaczego? A bo ma okienko ;) Ot, taki nietypowy, z okienkiem w okładce.
Ha, okienko może i fajne, ale trochę nakombinowałam się, żeby ładnie prosto to okienko w papierze wyciąć. Jakoś się udało ;) Papier oczywiście z Magicznej Kartki, kolekcji Sen Nocy Letniej - przepięknej kolekcji. W okienku wylądowała tekturkowa ramka z Filigranek i foamiranowe kwiatuszki mojej produkcji.
Poza notesikiem, do Beatki, jak i do Tysi i Ani pofrunęły bombki z quillingowymi dzwoneczkami. Pokazywałam je w poprzednim poście. Świąteczne kartki - bombki też już pokazywałam tuż przed świętami. Do każdej przesyłki dołączyłam jeszcze tagi z gratulacjami, i podziękowaniem (dla Ani). Strasznie jakieś wiosenne mi wyszły, ale myślę, że troszkę wiosny w środku zimy nie zaszkodzi ;))
A teraz już żegnam się z Wami, trochę ciężki emocjonalnie dzień za mną. Idę odespać ;)
Do następnego razu, paaa
niedziela, 3 stycznia 2016
A na koniec świąteczny tasiemiec...
Oj, tak, rozsiądźcie się wygodnie i zaopatrzcie się w coś do picia i przekąszenia, bo dzisiaj będzie dłuugi elaborat. Mam cichą nadzieję, że dotrwacie do końca ;)
Pierwotnie chciałam wszystkie zaległe świąteczne prace jeszcze porozdzielać, ale stwierdziłam, że czas zamknąć już definitywnie tematy świąteczne, więc wszystko pokazuję dzisiaj ;)
Chciałam jeszcze przeprosić, że nie wpadłam z noworocznymi życzeniami, ale ostatnio w takiej gonitwie żyję, że na nic czasu nie ma. Udało się wyjść z choróbska i zaś czuję w gardle i nosie, jakby się katar zaczynał... no nic, do rzeczy ;)
Zacznę od karteczek, których jeszcze nie pokazywałam. Jakoś dziwnie mało ich w tym roku powstało i sama nie wiem dlaczego ;) Niektóre poleciały na kiermasz do przedszkola, a najpierw "robiły" za warsztatową inspirację, dwie poleciały do UK, a część poleciała do Was.
Jakiś czas temu pokazywałam Wam bombeczkę z quillingowymi dzwoneczkami. Takich bombek powstało więcej. Dwie poleciały na przedszkolny kiermasz, a trzy poleciały w ramach rozdawajki i podziękowań dla Ani Iwańskiej
Nie pokazywałam Wam chyba też jedynego kompletu quillingowych aniołków jaki powstał w tym (no, już zeszłym) roku. Aniołki też poleciały na kiermasz i "uszczęśliwiły" jedną z przedszkolnych wychowawczyń (wiem, bo sama się przyznała, że dokonała zakupu ;))
A na koniec (tak, już ostatnie prace ;)) moja tegoroczna duma - prezenty od grupy Muchomorków dla pań wychowawczyń, pani Dyrektor i pani Izy (pani Iza, to taka dobra ciocia pomagająca wychowawczyniom ;))
Bombeczki - już nie takie kruszynki o średnicy 10cm z quillingowym stroikiem. Wybaczcie jakość zdjęć, ale kończyłam pracę już grubo po północy, więc i sesja o późnej porze - z rana gotowe zapakowane upominki wędrowały wesołym krokiem do przedszkola.
Do każdej bombki powstała karteczka - zawieszka
I wszystko razem już gotowe i zapakowane
Dotrwałyście do końca?
Muszę się przyznać, że powstał jeszcze kalendarz adwentowy i moja pierwsza decu bombka, ale nawet zdjęć nie mam, choć i to i to mi się podoba. Jakoś weny na sesję nie miałam. Bombkę miały okazję zobaczyć dziewczyny z fb.
No chyba, że macie ochotę jeszcze pooglądać, to może kilka fotek strzelę ;)
Zamęczyłam Was dzisiaj. Wracam wkrótce z urodzinowym komplecikiem, moja nową dumą ;)
Pozdrawiam Was cieplutko w ten mroźny (brrrr) dzień.
Pierwotnie chciałam wszystkie zaległe świąteczne prace jeszcze porozdzielać, ale stwierdziłam, że czas zamknąć już definitywnie tematy świąteczne, więc wszystko pokazuję dzisiaj ;)
Chciałam jeszcze przeprosić, że nie wpadłam z noworocznymi życzeniami, ale ostatnio w takiej gonitwie żyję, że na nic czasu nie ma. Udało się wyjść z choróbska i zaś czuję w gardle i nosie, jakby się katar zaczynał... no nic, do rzeczy ;)
Zacznę od karteczek, których jeszcze nie pokazywałam. Jakoś dziwnie mało ich w tym roku powstało i sama nie wiem dlaczego ;) Niektóre poleciały na kiermasz do przedszkola, a najpierw "robiły" za warsztatową inspirację, dwie poleciały do UK, a część poleciała do Was.
Jakiś czas temu pokazywałam Wam bombeczkę z quillingowymi dzwoneczkami. Takich bombek powstało więcej. Dwie poleciały na przedszkolny kiermasz, a trzy poleciały w ramach rozdawajki i podziękowań dla Ani Iwańskiej
Nie pokazywałam Wam chyba też jedynego kompletu quillingowych aniołków jaki powstał w tym (no, już zeszłym) roku. Aniołki też poleciały na kiermasz i "uszczęśliwiły" jedną z przedszkolnych wychowawczyń (wiem, bo sama się przyznała, że dokonała zakupu ;))
A na koniec (tak, już ostatnie prace ;)) moja tegoroczna duma - prezenty od grupy Muchomorków dla pań wychowawczyń, pani Dyrektor i pani Izy (pani Iza, to taka dobra ciocia pomagająca wychowawczyniom ;))
Bombeczki - już nie takie kruszynki o średnicy 10cm z quillingowym stroikiem. Wybaczcie jakość zdjęć, ale kończyłam pracę już grubo po północy, więc i sesja o późnej porze - z rana gotowe zapakowane upominki wędrowały wesołym krokiem do przedszkola.
Do każdej bombki powstała karteczka - zawieszka
I wszystko razem już gotowe i zapakowane
Dotrwałyście do końca?
Muszę się przyznać, że powstał jeszcze kalendarz adwentowy i moja pierwsza decu bombka, ale nawet zdjęć nie mam, choć i to i to mi się podoba. Jakoś weny na sesję nie miałam. Bombkę miały okazję zobaczyć dziewczyny z fb.
No chyba, że macie ochotę jeszcze pooglądać, to może kilka fotek strzelę ;)
Zamęczyłam Was dzisiaj. Wracam wkrótce z urodzinowym komplecikiem, moja nową dumą ;)
Pozdrawiam Was cieplutko w ten mroźny (brrrr) dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

