środa, 14 grudnia 2016

Świecznik

Tak, kolejny, tym razem mniejszy - ze słoika po... chrzanie ;)

Po mroźnym wianuszku, spodobały mi się mroźne błękitne kolory (niebieski uwielbiam chyba od zawsze, ale nie koniecznie tak było w świątecznych klimatach). Tym razem jednak postawiłam na błękit i biel. Kiedy dobrałam wstążkę, stwierdziłam, że bez złota się nie obejdzie, więc trochę przyozdobiłam go złotymi mikrokuleczkami i chlapnęłam złotym splashem.
Tak wygląda efekt końcowy









Musiałam sprawdzić, jaki będzie wyglądał zaświecony, więc





wybrałam się tym razem do przedpokoju (w łazience już nie mam możliwości uzyskania ciemności) i w niepełnym świetle zrobiłam sesyjkę.





Nieskromnie przyznam, że jestem z niego zadowolona. Nowa właścicielka chyba też ;) Świecznik razem z Mikołajką poleciał na cele dobroczynne (już wiemy, że udało się nazbierać fundusze i spełnimy marzenie chorej Kornelci :)), a zakupiła go moja znajoma :)

To już tyle na dzisiaj, zmykam do tych wszystkich bombek i innych świątecznych "cosiów", bo u mnie nadal produkcja pełna parą ;)



13 komentarzy:

  1. Jak już cos wpadnie w Twoje łapki- to nie ma boli- cudeńko wychodzi💐💐💐

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny świecznik, bardzo pomysłowy :) cudoo :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne te Twoje świeczniki , a zapalony wygląda jeszcze ładniej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jak to robisz, ale efekt wow zawsze jest :-)
    Kolorki mroźne, śliczne. Kolejny cudny świecznik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyjatkowy ten świecznik,bardzo mi się podoba w tej mroźnej kolorystyce .
    Pozdrawiam Wiki

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wygląda i super kolorek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny :) Ten błękit jest taki bardzo zimowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny :) Ten błękit jest taki bardzo zimowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawił mnie ten świecznik ! Jest świetny i na pewno oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń