piątek, 6 lutego 2015

Kolejna urodzinowa kartka

Witam Was wieczorową ( hmmm... bardziej nocną) porą.
Dawno mnie nie było, ale dużo się działo.
Udało się w końcu szczęśliwie wylecieć. I tak po tygodniu wróciliśmy cali i nie całkiem zdrowi do domu. Tak, dziewczynki znowu chore. Cóż, zważywszy na pogodę... wcale się nie dziwię...

Ale, w międzyczasie trochę się podziało.

Najpierw smutniejsza wiadomość. Pamiętacie Franca? Naszą rodzinną maskotkę, prototyp pierogowego ( o tego <klik>), dzięki to, któremu załapałam się na cudeńka od naszej Martusi, za udział w zabawie (<klik>). Bidulek jak nas nie było dokonał żywota, cóż stary już był, ale żal jakiś i pustki w akwarium :/

No i właśnie cudeńka od Martusi, przyszły jak nas nie było. Znaczy odebrałam dopiero jak wróciliśmy. Martusiu kochana, już Ci pisałam, dziękuję! Za przepiękny notes i kartuszkę doniczkę i za te słodkości (których już nie ma, bo łasuch jestem nieziemski, a Ty jeszcze uraczyłaś mnie marcepanem... mmm... ;) ) i za serduszkowe przydaśki. Zdjęć nie pokazuję, bo wszystkie zainteresowane pewnie już widziały ( jeżeli nie, to  <klik>)

A teraz o moim najnowszym "dziele". Kolejne urodziny, więc i kolejna kartka. Tak, bardzo urodzinowy czas u nas, Wczoraj 5 lat skończyła moja Weronika. Beatko, pamiętasz, jak paradowałam z ogromnym brzuchem? Pięć lat minęło a ja mam wrażenie jakby to było wczoraj ;). Kartki dla dziecka mamuśka nie zrobiła, bo przywiozła z Londynu piękną z ulubioną Krainą Lodu. W planach miałam pomarańcz, ale nie zdążyłam. Ale, sprawa nie tak pilna, będzie spóźniony dodatek do prezentu.
Jutro kolejne urodziny i dlatego powstała karteczka. Musze się przyznać, że powstawała kilka dni, ciągle mi coś w niej brakowało i nie wiedziałam co. Dzisiaj mnie natchnęło. Dołożyłam różyczki. To chyba było to.
Z resztą same oceńcie...







A, no i pochwalę się Wam jeszcze ;) Pamiątka z Londynu ;)




Pozdrawiam cieplutko :)

11 komentarzy:

  1. Witaj z powrotem kochana na rodzinnej ziemi.Nie ma, to jak w domu. Żal Franca, ale skoro, stary już był, to .....
    Martusia same cudowności podesłała, jak słodkości smakowały, to wiedzą tylko Twoje kubki smakowe, my wierzymy na słowo.
    Karteczkę urodzinową zrobiłaś śliczną, te różyczki wyglądają bosko.
    Teraz czas pomyśleć o nowym, pomarańczowym kolorku na luty. Coś pięknego znowu wyczarujesz.
    Pozdrawiam.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wiesz, koncepcję na lutowy pomarańczowy już mam ale albo czasu albo sił brak. Ale na pewno będzie ;) No i jeszcze serducho do zrobienia, tu już ciut gorzej a nie wiem, czy nie zajmę się najpierw tym tematem :)

      Usuń
  2. Piękna kartka dopracowana w każdym szczególe:) dużo zdrowia dla dziewczynek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że mimo wszystko wyjazd był udany a wspomnienia zostaną na długo. Karteczka jest śliczna, uroczo wyglądają te małe różyczki. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że udany, co to by był za wyjazd bez przygód. Tak przynajmniej będę go długo pamiętać. No i jest co opowiadać. Widoku folii p. deszczowej z wózka frunącej wprost do Tamizy chyba nigdy nie zapomnę ;) W dodatku wózka nie mojego, tylko pożyczonego... przemoczona kurtka, słońce za chwilę grad, wykłócanie się o ten nieszczęsny lokomotiv ach... za kilka lat będzie co wspominać ;)

      Usuń
  4. Cieszę się że jesteś zadowolona....jeśli mogę podpowiedzieć do bloga dodawaj większe foto będzie lepiej wyglądało:)...super wycieczkę miałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja specjalnie zmniejszam fotki, żeby mniej miejsca zajmowały ;) Dobra, będę robić ciut większe :)

      Usuń
  5. Wiki, pewnie że pamiętam :-). Czas leci niemiłosiernie, dopiero co łazimy z brzuchem, a ani się obejrzymy dzieci idą do szkoły :-)
    Moje dziecko niedługo mnie przerośnie, już możemy w tych samych butach chodzić :-)
    Wszystkiego najlepszego dla Weronki i zdrówka dla obu!
    Karteczka urocza, różyczki idealnie dopełniły całość :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh... Wercia od września do zerówki...
      a ja jeszcze przed oczami mam Twojego synka takiego szkraba. Nie wiem ile mógł mieć, ze 3, 4 latka może... a tu już komunia na karku...
      Dziękuję w imieniu Werci i Matusi też

      Usuń
  6. Z najlepszymi życzeniami dla dziewczynk. Zdjecia z Londynu- urocza pamiątka :)
    Różyczki świetnie sie prezentuja, karteczka śliczna:)

    OdpowiedzUsuń