Witajcie kochane/ni ;)
Dzisiaj znowu kolej na mnie w Papelii ;) Serdecznie Was zapraszam po szczegóły ;)
Zrobiłam w końcu Werce zakładkę. żeby było przewrotniej z tagu, a nie bazy zakładkowej, choć pewnie i na taką czas przyjdzie ;)
Werka zareagowała okrzykiem radości i to dla mnie najważniejsze :) Jak na dziewczęcą zakładkę przystało - są motylki, serduszka i nie mogło zabraknąć też brokatu (stemple są embossowane proszkiem z brokatem ;))
Pozdrawiam cieplutko
Do następnego poczytania, paaa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładka. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 kwietnia 2017
wtorek, 30 sierpnia 2016
Komplecik
Witajcie :)
Kilka dni temu stanęłam przed dylematem: co tu podarować nastolatce, molowi książkowemu, piszącej rewelacyjne teksty? Notes kiedyś już dostała. A my znowu wybieraliśmy się w odwiedziny. No i pokombinowałam. Powstał komplecik. Coś na długopisy i coś przydatnego przy czytaniu ;)
Ostatnio sama stwierdziłam, że szaleję, bo nie wiem który to już w sumie przybornik zrobiłam, ale lubię po prostu je robić ;) O dwóch jeszcze nie wiecie, bo czekają na sesję i ujawnienie. No, część z Was widziała szybką fotkę na fb ;) Ale do rzeczy. Przybornik z rolki po stretchu (mąż już się pytał, czy załatwiać mi jakieś, bo się skończyły ;)). Inny niż wszystkie, bo z założenia młodzieżowy. A, że zapałałam uczuciem do kredek i trochę się na wakacjach nakolorowałam, mam teraz mały zapasik pokolorowanych lal. Co Wam będę pisać, uwielbiam je po prostu, szkoda, że te stemple tyle kosztują... Na razie korzystam z zapasów jakie mogłam sobie narobić na warsztatach na Combrze w maju. I znowu odbiegam od tematu...
Młodzieżowa miała być też zakładka. Przypomniało mi się, że jakiś czas temu kupiłam bazę ze sklejki. Bazę na zakładkę oczywiście. Stwierdziłam, że fajnie byłoby, żeby obie rzeczy do siebie pasowały. I tak zrobiłam. No niestety lale musiały być różne, bo wymiarami nie pasowały albo do jednego albo do drugiego. Ale kolorystyka i papier ten sam.
Papier postrzępiłam na brzegach, poodbijałam kilka serwetek. Przybornik owinęłam dodatkowo koronką, a z tyłu zakładki przykleiłam sentencję, myślę, że dla nastolatki pasuje ;)
No i zobaczcie co mi wyszło ;)
I komplet
To już tyle na dzisiaj, zmykam i do następnego razu :)
Kilka dni temu stanęłam przed dylematem: co tu podarować nastolatce, molowi książkowemu, piszącej rewelacyjne teksty? Notes kiedyś już dostała. A my znowu wybieraliśmy się w odwiedziny. No i pokombinowałam. Powstał komplecik. Coś na długopisy i coś przydatnego przy czytaniu ;)
Ostatnio sama stwierdziłam, że szaleję, bo nie wiem który to już w sumie przybornik zrobiłam, ale lubię po prostu je robić ;) O dwóch jeszcze nie wiecie, bo czekają na sesję i ujawnienie. No, część z Was widziała szybką fotkę na fb ;) Ale do rzeczy. Przybornik z rolki po stretchu (mąż już się pytał, czy załatwiać mi jakieś, bo się skończyły ;)). Inny niż wszystkie, bo z założenia młodzieżowy. A, że zapałałam uczuciem do kredek i trochę się na wakacjach nakolorowałam, mam teraz mały zapasik pokolorowanych lal. Co Wam będę pisać, uwielbiam je po prostu, szkoda, że te stemple tyle kosztują... Na razie korzystam z zapasów jakie mogłam sobie narobić na warsztatach na Combrze w maju. I znowu odbiegam od tematu...
Młodzieżowa miała być też zakładka. Przypomniało mi się, że jakiś czas temu kupiłam bazę ze sklejki. Bazę na zakładkę oczywiście. Stwierdziłam, że fajnie byłoby, żeby obie rzeczy do siebie pasowały. I tak zrobiłam. No niestety lale musiały być różne, bo wymiarami nie pasowały albo do jednego albo do drugiego. Ale kolorystyka i papier ten sam.
Papier postrzępiłam na brzegach, poodbijałam kilka serwetek. Przybornik owinęłam dodatkowo koronką, a z tyłu zakładki przykleiłam sentencję, myślę, że dla nastolatki pasuje ;)
No i zobaczcie co mi wyszło ;)
I komplet
To już tyle na dzisiaj, zmykam i do następnego razu :)
wtorek, 14 kwietnia 2015
Obiecałam, więc.. i jeszcze zaległości ;)
Tak, obiecałam naszej Martusi. I przyznam się, że na kilka dni wyleciało mi to z głowy, ale odpoczęłam, hubka mi trochę przypomniała i zrobiłam.
Obiecałam karteczkę dla Mai <klik>, poważnie chorej dziewczynki ( jako, że mam dwójkę dzieciaków, hormony jeszcze jakoś buzują, to bardzo wrażliwa jestem na krzywdę nie tylko moich dzieci). Koszt dla mnie nie duży (raptem niespełna dwa wieczory), a ile radości można dziecku sprawić.
Jedno założenie: karteczka ma być radosna. Wydaję mi się, że taka mi wyszła. Marta już zaakceptowała ;)
Przy okazji wrzucę jeszcze dwie zaległości.
Zapomniałam przy świątecznych kartkach pokazać jednej jedynej jaką otrzymałam. Karteczka od Beatki. Kochana, dziękuję jeszcze raz ;)
I jeszcze jedno. Co najlepiej podarować dwunastolatce - książkowemu molowi na zająca? No??? Książkę? Eeee... zając przecież malutki, nie udźwignie ;) Nooo... zakładkę ;)
Witam jeszcze nową obserwatorkę :) Jupiii :)
A teraz już pozdrawiam Was serdecznie i zmykam spać, bo znowu po nocach piszę ;)
Obiecałam karteczkę dla Mai <klik>, poważnie chorej dziewczynki ( jako, że mam dwójkę dzieciaków, hormony jeszcze jakoś buzują, to bardzo wrażliwa jestem na krzywdę nie tylko moich dzieci). Koszt dla mnie nie duży (raptem niespełna dwa wieczory), a ile radości można dziecku sprawić.
Jedno założenie: karteczka ma być radosna. Wydaję mi się, że taka mi wyszła. Marta już zaakceptowała ;)
Przy okazji wrzucę jeszcze dwie zaległości.
Zapomniałam przy świątecznych kartkach pokazać jednej jedynej jaką otrzymałam. Karteczka od Beatki. Kochana, dziękuję jeszcze raz ;)
I jeszcze jedno. Co najlepiej podarować dwunastolatce - książkowemu molowi na zająca? No??? Książkę? Eeee... zając przecież malutki, nie udźwignie ;) Nooo... zakładkę ;)
Witam jeszcze nową obserwatorkę :) Jupiii :)
A teraz już pozdrawiam Was serdecznie i zmykam spać, bo znowu po nocach piszę ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)