Srebra nie noszę (pewnie dlatego, że akurat nie mam ;) ) a ja w ogóle jakaś nie-biżuteryjna... chyba, że na specjalne okazje... A szary... hmmm.... kojarzy mi się z tym, co było ostatnio za oknem, czyli szaro, buro i ponuro... choć jeden z moich ulubionych sweterków akurat jest szary. Lat ma nie wiem ile, ale go uwielbiam... wygląda cały czas dobrze, więc dlaczego nie...
Dobra, pogadałam se, a teraz do rzeczy...
Poczyniłam gwiazdkę... dobra miała być gwiazdeczka, a wyszło gwiaździsko ;) Cóż, trochę więcej roboty przy wypełnianiu ;)
Pierwotnie miała być szara z czymś tam, ale dorwałam przypadkiem srebrne i złote paski. No i stanęło na srebrze ze złotym. Starałam sie jak mogłam, żeby ten połysk uchwycić... mam nadzieję, że go gdzieś wypatrzycie... Dla większego połysku tu i ówdzie "splunęłam" brokatem ;)
A to moje dzieło, możecie krytykować ;) jak ktoś pochwali, to też się ucieszę :P
Może sprawiać, że srebrnego jest mniej niż złota, ale z paczki pół na pół zostało mi kilka pasków srebrnych i ponad połowa złotych ;)
Pozdrawiam Was świątecznie :)
Uzupełniam jeszcze: zrobiłam fotkę tego, co mi z paczki zostało i przypominam, że było po równo srebrnych i złotych
