Szukaj na tym blogu

czwartek, 5 stycznia 2017

bombki i koniec już świąt...

Witajcie, z godnie z zapowiedzią wpadam do Was z bombkowym maratonem. Zdjęć będzie dużo bo i bombek troszeczkę. Najlepsze w tym wszystkim to, że w domu nie mam ani jednej, wszystkie rozdałam ;)

Pierwsza - mediowa, niewielka, chyba 6, czy 8cm. Poleciała razem z aniołkiem i niebieskim świecznikiem na licytację dla chorej koleżanki mojej Weroniki (już chyba przy świeczniku wspominałam, że udało się nam zebrać potrzebną kwotę ;)). Na akcję zabrałam moją mamę, która zupełnie nieświadoma czyja to praca, wybrała właśnie tę bombkę. Śmiechu potem było co nie miara ;)














Wybaczcie małe fotki, ale nie wiem jakim cudem zmniejszyłam je dwa razy :/

Jak już przy mediowych bombkach jesteśmy, to pokazuje kolejne.
Pierwsza zrobiona na szkolny kiermasz i przy okazji konkurs ogłoszony przez Radę Rodziców










Pozostałe "pociapane"













Trochę inna, trochę nawiązująca do tych z zeszłego roku. Ta też poleciała na kiermasz i konkurs




do środka wsypałam trochę gwiazdek. Świetna zabawa niczym w shaker boxie ;)




I ostatnie dwie. W zeszłym roku robiłam podobne quillingowe (ze stroikiem w środku), w tym chciałam spróbować tych typowych - śnieżnych, klimatycznych.



Pierwsza z nich również konkursowo - kiermaszowa.








Starałam się jak mogłam, ale te odbicia światła i otoczenia na tym akrylu - no nie dało rady ich wyeliminować.

I druga, specjalnie dla wychowawczyni mojej Werki. Wiedziałam, że chciała pierwszą kupić na kiermaszu, ale ktoś ją zwinął "sprzed nosa". Jak się dowiedziałam, to po prostu musiałam, dogadałam się z przewodniczącą i do prezentu świątecznego dołożyłyśmy bombkę :)












Ostrzegałam, że tasiemiec będzie :) Podziwiam, kto dotrwał do końca ;)

 Muszę się jeszcze pochwalić, że jedna z konkursowych bombek zajęła drugie miejsce w grupie klas 1-3, niestety nie wiem która, ale radocha jest :)

Kończę już dzisiaj i zmykam dokończyć pudełko do kartki. Zaległości chyba już w końcu nie mam ;)
Do następnego razu, paaa



poniedziałek, 2 stycznia 2017

Kartkowy świąteczny tasiemiec

Witajcie,
dzisiaj, jak w temacie, będzie trochę świątecznych kartek, kilka z nich pofrunęło do niektórych z Was ;) W tym roku postawiłam na prostotę, przynajmniej do normalnej koperty się zmieściły. Powstało ich trochę więcej niż planowałam, bo pierwszą turę Wercia zwinęła mi na kiermasz szkolny (no wiecie, że ja w takie akcje bardzo chętnie ;)).

Digi stempelki autorstwa Agnes B. (pod tym adresem).















Pierwotnie miałam plan pokazania za jednym zamachem jeszcze bombek, ale jak zobaczyłam ilość zdjęć, to stwierdziłam, że takiego mega tasiemca, to nikt chyba nie strawi, więc oczekujcie wkrótce kolejnego, mam nadzieję ostatniego już posta w tematyce świąt.


środa, 28 grudnia 2016

Śnieżny grudzień

Witajcie, dzisiaj będzie króciutko, bo już późno ;) Miałam pokazać Wam bombki, potem kartki, ale najpierw przecież Danutkowe-Artystkowe Kolorki ;)

http://danutka38.blogspot.com/2016/12/cykliczne-kolorki-grudzien-2016.html





Normalnie bym zapomniała... po raz pierwszy. Myślałam cały dzień i w planach było coś zupełnie innego, ale wparowałam do tej mojej szafeczki ze skarbami i mnie z leksza natchnęło ;) Szybko, prosto i przyjemnie. Pracowałam z godzinkę, może i trochę dłużej i aż mnie korciło prysnąć jakimś złotem, albo innym kolorem. No, ale jak miało być biało - prysnęłam jedynie srebrną mgiełką - jej "srebrność" polega jedynie na tym, że daje świetny perłowy połysk, w zasadzie, to powinno się chyba nazywać biały perłowy... I tak sobie teraz pomyślałam jak ściągałam banerek, że szefowa chciała śnieżynki, to je ma i to dosłownie ;) ( choć zupełnie nie zamierzenie). Miało być krótko, a ja się zaś rozpisuję...
Nie wiecie jeszcze co zrobiłam... no co ja mogłam zrobić? wreszcie mam swój własny zimowy świecznik :) tak, znowu przerobiłam słoik, po chrzanie ;) tym razem owinęłam go tekturkowym śnieżynkowym borderem ze SnipArtu. Pojedyncze śnieżynki potraktowałam białym splashem i brokatem - mój ulubiony zestaw tej zimy ;)









Próbowałam uchwycić ten połysk, ale ze średnim skutkiem. W trakcie przyklejania śnieżynek zauważyłam swój błąd - mam nadzieję, że szefowa te ciemne brzegi przyjmie i Stefan nie wypluje...
Najwyżej, ja tam zadowolona, prościutki, ale tym razem mój własny (chyba, że ktoś mi go podwędzi ;))

To tyle na dzisiaj, wracam lada dzień, bo muszę się tegorocznymi bombkami pochwalić. Oj, zapowiada się tasiemiec ;) z kartkami w sumie nie mniejszy ;)
Do poczytania wkrótce :)







piątek, 23 grudnia 2016

Święta...

Witajcie,
prac do pokazania dużo, ale pomęczę Was później na spokojnie, dzisiaj wpadam szybciutko z lampionikiem i życzeniami ;)

Baza lampionu już sama w sobie przecudnej urody (dostępna w Essach). Zamówiłam dwie, dziewczynkom na roraty (do bazy dołączone są elektroniczne tealighty), a że akurat natrafiłam na promocję podwajania tekturek - dostałam cztery. Roratnie poszły szybciutko - gesso, mgiełki i troche sztucznego śniegu. Wczoraj pomimo już z lekka podpuchniętego i bolącego nadgarstka, dla relaksu zrobiłam jeden "z tych gratisowych" - pomyślałam, że będzie fajnym prezentem. Tym razem do mgiełek i sztucznego śniegu dołożyłam kwiatki. A gotowy, zaświecony prezentuje się tak:










nie mogło obyć się bez sesji po ciemku ;)







Na koniec chciała Wam życzyć

Zdrowych, spokojnych i mile
spędzonych, w rodzinnym gronie
Świąt Bożego Narodzenia