Dziękuję za udział w konkursie-zagadce i gratuluję Beatce (kurcze jak odmienić Ranya?).
Obiecałam wczoraj dzieła mojej Weroniki i moje przedszkolno-kiermaszowe łowy :)
Przypominam, że moje dziecię ma niecałe 5 lat ;)
Kartka wykonana w przedszkolu i wysłana pocztą do domu. Gotowa była tylko choinka, no i mieli ozdóbki do wyboru. Całe klejenie i rysowanie wykonanie Werci. I jeszcze nawet się podpisała. Przepisała podobno z kartki- ściągi przygotowanej przez panią wychowawczynię :)
Druga zrobiona na angielskim. Koncepcja pani nauczycielki ale wykonanie juz Weroniki :)
I bombeczka praca wspólna mamy i córci również na angielskim ;)
A teraz co udało mi się upolować :)
Aniołka upatrzyła sobie Weronika, dzwoneczek też.
A ja zakupiłam stroik (wykonany przez mamusie na warsztatach) i decu wazonik. No nie mogę, mam słabość do decu, po nowym roku muszę spróbować ;)
Całkiem niezłe, jak myślicie? Zauważyłam, że przedszkole jest bardzo pro handmade i to mnie cieszy ;) Nawet dzieci robiły świeczniki ze słoików, gruboziarnistej soli, i farb. A wyszły przepiękne :)
Pozdrawiam Was przedświątecznie i zmykam prasować. Dzisiaj biorę się za szarości, a potem jeszcze konkursowe aniołki :)