A, najpierw witam nowe obserwatorki :) Rozgośćcie się, i czujcie się jak u siebie ;)
Jakiś czas temu, pewna znajoma - Izabela, na swojej grupie na fb ogłosiła konkurs na kartkę o tematyce "jesień". Nagrodą był stos przydasiów, więc stwierdziłam dlaczego by nie spróbować...
Pokombinowałam trochę i karteczkę zrobiłam. A Wy miałyście okazję ją już zobaczyć na blogu Bożeny, bo karteczka nie dosyć, że konkursowa, to poleciała z życzeniami urodzinowymi :)
I muszę się Wam przyznać, że jestem z niej dumna, bo jury złożone z kilku skraperek przyznało mojej karteczce pierwsze wyróżnienie, czyli tak w sumie 4 miejsce. Nawet garstkę przydasi mi się dostało :) Izabela, jak to czytasz, to jeszcze raz dziękuję :)
Zając (tak, jesienny, bo dlaczego tylko na Wielkanoc mają być zające...?) to pokolorowany przeze mnie stempel. Jarzębinki - ha! Miałam jeszcze resztki zimnej porcelany i sobie ukulałam garstkę jarzębinek ;) Tekturkowe jesienne listki pocieniowałam tuszami. No i musiałam ciut pochlapać, no, musiałam po prostu ;)
I jak Wam się podoba?
Choróbsko jakieś mnie bierze już od wczoraj. Próbuję się kurować ze średnim skutkiem, pogoda nie sprzyja, a ja codziennie, 2 razy dziennie godzinę na dworze, bo do szkoły idziemy dobre 20 minut. Zmykam więc już, bo jakoś weny na pisanie brak, nawet ciapać mi się nie chce...
Do następnego razu, paaa