Witam Was serdecznie :)
Dylemat miałam, bo zastanawiałam się co Wam dzisiaj pokazać - mała kolejka zaległych prac powstała - i stwierdziłam, że polecę chronologicznie. A mam coś, co już jakiś czas stoi na półce i się ładnie prezentuje ;)
Pewnego poranka zadzwonił do mnie mąż z wiadomością, że jest w pewnym budowlano - majsterkowym sklepie. Robi zakupy potrzebne do pracy, ale przy okazji znalazł skrzynkę, foto posłał mi na telefon, i pyta, czy chcę, w dodatku zaproponował konkretne przeznaczenie. No pewnie, że chcę.
Poleżało trochę, musiało nabrać mocy prawnej. A ja układałam w głowie plan. Mam przecież papier decu z lawendowymi aplikacjami. Jako, że ostatnio spękania wyszły mi ogromne, postanowiłam spróbować jeszcze raz. Pomieszałam moje akrylowe farby aby uzyskać ciemny odcień fioletowego i wyszedł mi ładny jagodowy. Baza jest więc jagodowa, na to standardowo naniosłam białą farbę. Po tym pudełku powiem Wam, że lubię spękania ;) Brzegi lekko przetarłam papierem ściernym.
Wycięłam dwa lawendowe serducha, namoczyłam i przykleiłam. Jak już wszystko ładnie wyschło, wzięłam maskę i pastę strukturalną i trochę jeszcze ozdobiłam wieko. Do tego prysnęłam mgiełką (wrzos - wyszedł taki różowawy, ale efekt chyba całkiem niezły). Przednią i boczne ścianki ozdobiłam jeszcze tekturkami (uprzednio też je spryskałam). Z przodu border, po bokach - essowe serducha. Na serduszka nałożyłam jeszcze trochę fioletowych mikrokuleczek.
Środek zabezpieczyłam samym lakierem. A tutaj już z częścią "skarbów" ;)
Na koniec standardowo przypominam o mamuśkowej rozdawajce ;)
To tyle na dzisiaj, zmykam za chwilę odespać ostatnie ciężkie dni ;)
Pozdrawiam Was cieplutko, paaa
poniedziałek, 16 listopada 2015
czwartek, 12 listopada 2015
Pierwsze świąteczne akcenty...
Witam Was serdecznie,
dzisiaj przychodzę z pierwszą w tym roku świąteczną karteczką. Powstała już jakiś czas temu (jeszcze przed samolotowym boxem), ale jakoś nie miałam weny na pokazywanie. W sumie, to mam jeszcze jedną zaległa pracę, ale jakoś nie mam okazji, żeby ją obfocić, stoi sobie grzecznie na półeczce i zawsze o niej zapomnę. Wracając do tematu świąt. Wczoraj skończyłam (tak mi się przynajmniej zdaje ;)) świecznik i kolejną kartkę. Ale o tym innym razem.
Papiery z Magicznej Kartki, a ten cudny kolorowy stempel jest autorstwa Agnieszki z bloga Agnes B.. Polecam, bo stempelki tworzy piękne.
Kwiatuszki, powinny przypominać poisencje - moje pierwsze testowe z foamiranu.
To tyle na dzisiaj. Ciężki dzień za mną. W skrócie - nieźle się dzisiaj nabiegałam po schodach, raz nawet z niezłym śpiącym obciążeniem ;) Pora powoli to odespać.
Ale zanim wybiorę się do krainy snu, to przypomnę jeszcze o mojej urodzinowej rozdawajce - niespodziance :)
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu paaaa
I jeszcze mała edycja na koniec. Faktycznie przemęczenie daje się we znaki. Dla haftujących - jest akcja - cel szczytny - podusie dla chorych dzieciaczków. Wystarczy wyszyć coś wesołego, dziecięcego i przesłać pod wskazany adres. Szczegóły znajdziecie tutaj.
I jeszcze banerek. Jeżeli nie haftujecie, możecie przynajmniej rozreklamować akcję ;)
Teraz już naprawdę żegnam się z Wami i zmykam spać. Do następnego razu, paaa
dzisiaj przychodzę z pierwszą w tym roku świąteczną karteczką. Powstała już jakiś czas temu (jeszcze przed samolotowym boxem), ale jakoś nie miałam weny na pokazywanie. W sumie, to mam jeszcze jedną zaległa pracę, ale jakoś nie mam okazji, żeby ją obfocić, stoi sobie grzecznie na półeczce i zawsze o niej zapomnę. Wracając do tematu świąt. Wczoraj skończyłam (tak mi się przynajmniej zdaje ;)) świecznik i kolejną kartkę. Ale o tym innym razem.
Papiery z Magicznej Kartki, a ten cudny kolorowy stempel jest autorstwa Agnieszki z bloga Agnes B.. Polecam, bo stempelki tworzy piękne.
Kwiatuszki, powinny przypominać poisencje - moje pierwsze testowe z foamiranu.
To tyle na dzisiaj. Ciężki dzień za mną. W skrócie - nieźle się dzisiaj nabiegałam po schodach, raz nawet z niezłym śpiącym obciążeniem ;) Pora powoli to odespać.
Ale zanim wybiorę się do krainy snu, to przypomnę jeszcze o mojej urodzinowej rozdawajce - niespodziance :)
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu paaaa
I jeszcze mała edycja na koniec. Faktycznie przemęczenie daje się we znaki. Dla haftujących - jest akcja - cel szczytny - podusie dla chorych dzieciaczków. Wystarczy wyszyć coś wesołego, dziecięcego i przesłać pod wskazany adres. Szczegóły znajdziecie tutaj.
I jeszcze banerek. Jeżeli nie haftujecie, możecie przynajmniej rozreklamować akcję ;)
Teraz już naprawdę żegnam się z Wami i zmykam spać. Do następnego razu, paaa
sobota, 7 listopada 2015
Znowu pojechałam...
... a może tym razem poleciałam? ;)
Witam Was serdecznie, mąż z dziewczynkami imprezuje, a ja siedzę w domu, bo coś mi zaszkodziło. Teraz już lepiej zajadam od czasu do czasu paluszka i jakoś funkcjonuję, ale nie o to chodzi w tym poście. Choć trochę z tematem posta związek ma. Otóż to, co chcę Wam za chwilę przedstawić pojechało dzisiaj razem z mężem na urodziny. I to nie byle jakie, bo 40 :)
Kilka dni temu mąż zapytał, czy coś ciekawego kombinuję. Stwierdził, że teraz obciachem byłoby dawać kupną kartkę ;) Tak, dba o to, żeby mi się nie nudziło ;) Ale ja już układałam sobie powolutku plan...
W międzyczasie nowiuteńki sklep, o wdzięcznej nazwie Filigranki, z całą masą tekturek i fajnymi papierami ogłosił rabacik na start. Grzechem było nie skorzystać, skoro paczuszkę mogłam sobie odebrać osobiście, bo właścicielka mieszka w sąsiednim mieście. Zamówiłam trochę tekturek (również z myślą o moim urodzinowym boxie) i papiery na próbę - fajne grubiutkie i wzory też całkiem całkiem - moje serducho podbił arkusz z hortensjami - niestety nie mogłam go na razie wykorzystać, bo praca męska (znowu). Poza tym, normalnie żal mi go ciachać (też tak miewacie?).
Rozgadałam się znowu, pokazuję co też poczyniłam. Papiery wykorzystane z Filigranek, tekturki z resztą też. Potuszowałam je odpowiednio. Stempelek od Stemplove :)
Uwaga, zdjęć dużo (chyba wracam do formy ;))
I tekturkowy środek
A teraz najlepsze, dlaczego pojechałam? Brrr... wróć... poleciałam? A no, dlatego:
I jak?
Pozwólcie, że wyjaśnię Wam znaczenie numeracji na skrzydłach. Solenizant na imię ma Krzysztof, a numer, chyba łatwo się domyśleć ;) I najważniejsze, pracuje na lotnisku i jego pasją są samoloty.
Ale to nie koniec niespodzianek. Podest, w zasadzie kawałek udawanego pasa startowego ma podwójną funkcję. Jest pudełkiem na życzenia i prezent.
Życzenia w postaci ruloniku. Potuszowałam i potraktowałam brzegi nożyczkami.
I jeszcze raz wszystko razem
To tyle na dzisiaj, zmykam ogarnąć coś jeszcze w domu przed jutrzejszą imprezą.
Przypominam jeszcze o mojej urodzinowej rozdawajce:
Witam Was serdecznie, mąż z dziewczynkami imprezuje, a ja siedzę w domu, bo coś mi zaszkodziło. Teraz już lepiej zajadam od czasu do czasu paluszka i jakoś funkcjonuję, ale nie o to chodzi w tym poście. Choć trochę z tematem posta związek ma. Otóż to, co chcę Wam za chwilę przedstawić pojechało dzisiaj razem z mężem na urodziny. I to nie byle jakie, bo 40 :)
Kilka dni temu mąż zapytał, czy coś ciekawego kombinuję. Stwierdził, że teraz obciachem byłoby dawać kupną kartkę ;) Tak, dba o to, żeby mi się nie nudziło ;) Ale ja już układałam sobie powolutku plan...
W międzyczasie nowiuteńki sklep, o wdzięcznej nazwie Filigranki, z całą masą tekturek i fajnymi papierami ogłosił rabacik na start. Grzechem było nie skorzystać, skoro paczuszkę mogłam sobie odebrać osobiście, bo właścicielka mieszka w sąsiednim mieście. Zamówiłam trochę tekturek (również z myślą o moim urodzinowym boxie) i papiery na próbę - fajne grubiutkie i wzory też całkiem całkiem - moje serducho podbił arkusz z hortensjami - niestety nie mogłam go na razie wykorzystać, bo praca męska (znowu). Poza tym, normalnie żal mi go ciachać (też tak miewacie?).
Rozgadałam się znowu, pokazuję co też poczyniłam. Papiery wykorzystane z Filigranek, tekturki z resztą też. Potuszowałam je odpowiednio. Stempelek od Stemplove :)
Uwaga, zdjęć dużo (chyba wracam do formy ;))
I tekturkowy środek
A teraz najlepsze, dlaczego pojechałam? Brrr... wróć... poleciałam? A no, dlatego:
I jak?
Pozwólcie, że wyjaśnię Wam znaczenie numeracji na skrzydłach. Solenizant na imię ma Krzysztof, a numer, chyba łatwo się domyśleć ;) I najważniejsze, pracuje na lotnisku i jego pasją są samoloty.
Ale to nie koniec niespodzianek. Podest, w zasadzie kawałek udawanego pasa startowego ma podwójną funkcję. Jest pudełkiem na życzenia i prezent.
Życzenia w postaci ruloniku. Potuszowałam i potraktowałam brzegi nożyczkami.
I jeszcze raz wszystko razem
To tyle na dzisiaj, zmykam ogarnąć coś jeszcze w domu przed jutrzejszą imprezą.
Przypominam jeszcze o mojej urodzinowej rozdawajce:
środa, 4 listopada 2015
Pozytywnie...
Witam Was serdecznie,
jakiś czas temu powstała karteczka, z pozytywnym przesłaniem, specjalnie dla pewnej zasmuconej osóbki.
Cytrynka kolorowana pastelami, trochę się rozmazała... ale efekt ogólnie chyba nie najgorszy:
Dzisiaj króciutko. Trzeba dotrzymać towarzystwa mężulkowi, bo dziś świętuje urodziny ;)
Przypominam jeszcze o rozdawajce z okazji roczku mamuśkowych :)
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu, paaa
jakiś czas temu powstała karteczka, z pozytywnym przesłaniem, specjalnie dla pewnej zasmuconej osóbki.
Cytrynka kolorowana pastelami, trochę się rozmazała... ale efekt ogólnie chyba nie najgorszy:
Dzisiaj króciutko. Trzeba dotrzymać towarzystwa mężulkowi, bo dziś świętuje urodziny ;)
Przypominam jeszcze o rozdawajce z okazji roczku mamuśkowych :)
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu, paaa
Subskrybuj:
Posty (Atom)

